Dom większy, a szkoła blisko

Jowita Kiwnik, Paweł Zbierski, TVP Gdańsk
15.10.2009 aktualizacja: 2009-10-15 17:22
A A A Drukuj
Rodzina z Balewa boi sie przeprowadzki do nowego domu w Mikołajkach Pomorskich Anna Maria Biniecka
- Chcą nas pozbawić domu - skarży się matka sześciorga dzieci. Wójt gminy zapewnia: - Mieszkanie będzie większe, całkowicie wyposażone, blisko podstawówka, gimnazjum i przychodnia, warunki dla dzieci lepsze
Uroczy zakątek we wsi Balewo, 10 km od Mikołajek Pomorskich. Chatka niemal nad samym jeziorem. Kiedyś mieściła się tu "rybakówka". Dzisiaj jest tu ogródek z rabatkami. Za domem łąka, na której pasą się brązowy kuc i krowa. - Mamy sześcioro dzieci. Siódme w drodze. Najstarszy syn choruje na astmę, 10-letnia córka Ania urodziła się z głębokim porażeniem mózgowym - mówi Magdalena Mendat. Nad jeziorem Balewskim mieszka od 11 lat, razem z partnerem, Mirosławem Śmigelskim. - Nie pracuję, Mirek ma rentę, trochę dorabia. Dajemy radę: mamy tu warzywa, owoce, krowa daje mleko - sama robię masło, twaróg. Ani pomaga hipoterapia, dlatego kupiliśmy kucyka.

Małgorzata Steiner, terapeutka z Socjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego: - Przyjeżdżam do Ani regularnie. To bardzo zżyta, zaradna rodzina.

Problem w tym, że mieszkańcy domu w Balewie nie mają do tej ziemi żadnych praw. Działka należy do gminy, a ta postanowiła postawić tu ośrodek wypoczynkowy. - To atrakcyjna lokalizacja, a my dostaliśmy dofinansowanie unijne - tłumaczy wójt gminy, Kazimierz Kulecki. - Zresztą ta pani mieszkała tutaj nielegalnie, nie była zameldowana, nie płaciła czynszu - dodaje wójt.

Teraz gmina chce przenieść rodzinę do lokalu socjalnego w Mikołajkach.

- Chcą nas pozbawić domu - denerwuje się Magdalena Mendat. - Tam przecież nie będziemy mogli trzymać zwierząt. Ania to trudne dziecko - dusi się, krzyczy. Reaguje źle na obcych ludzi. A przecież nie wiadomo, kto w takim budynku będzie mieszkać.

Ale władze miasta przekonują, że przeprowadzka to dla rodziny czysta korzyść. - To będzie pierwszy dom socjalny w gminie. Powstanie w dawnym gimnazjum. Właśnie remontujemy ten budynek - zapewnia wójt. - Zamieszka tu osiem rodzin. M.in. ludzie, którzy dzisiaj mieszkają w Mikołajkach w domu przeznaczonym do rozbiórki.

Magdaleny Mendat to jednak nie przekonuje: - Tutaj wszystko wyremontowałam, zrobiłam - mówi.

- Po raz pierwszy spotykam się z rodziną, której chcemy dać mieszkanie, a ona go nie chce - dziwi się wójt Kazimierz Kulecki. - Tym bardziej, że to mieszkanie będzie miało 70 m kw. - dzisiaj mieszkają na 50. - i będzie całkowicie wyposażone. Poza tym to samo centrum Mikołajek. Po drugiej stronie ulicy jest szkoła podstawowa i gimnazjum. Blisko do przychodni i dworca kolejowego, skąd odjeżdżają pociągi bezpośrednio do Gdańska. Budynek stoi na sporej działce, będzie tu ogród. Warunki dla dzieci będą lepsze.

To nie jedyna oferta, jaką dla rodziny z Balewa ma gmina. - Znamy ich doskonale, od wielu lat korzystają z naszych usług - mówi Irena Sadłos, kierowniczka Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. - Jesteśmy w stanie załatwić przedszkole dla dzieci - za darmo, na kilka godzin dziennie. Dla Ani ośrodek - mamy w Mikołajkach jedno dziecko, które z niego korzysta. Gmina opłaca dojazd. Dzięki temu pani Magda będzie mogła skorzystać, również nieodpłatnie, z kursów zawodowych. A potem podjąć pracę.

- No, nie ukrywam, że gdyby żona pracowała, byłoby nam łatwiej - stwierdza po namyśle Mirosław Śmigelski.

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos