Niebezpieczne skrzyżowanie na Hallera

Michał Jamroż
12.10.2009 aktualizacja: 2009-10-12 19:48
A A A Drukuj
Pani Dorota Borucka-Gan pracuje w pobliżu i często jest świadkiem wypadków na ul. Hallera
Przejście dla pieszych na al. Hallera w Gdańsku, przy skrzyżowaniu z ul. Konarskiego, jest bardzo niebezpieczne. Regularnie dochodzi tu do potrąceń pieszych - alarmują czytelnicy. Drogowcy obiecują, że poszukają rozwiązania, które sprawi, że w tym miejscu będzie bezpieczniej
Newralgiczne przejście dla pieszych znajduje się w połowie drogi między Operą Bałtycką a wiaduktem kolejowym. Korzystają z niego między innymi studenci i pracownicy Politechniki Gdańskiej, którzy na uczelnię przyjeżdżają kolejką SKM.

- Codziennie przechodzi tędy mnóstwo osób, a jest w tym miejscu naprawdę niebezpiecznie. Pracuję w biurze tuż przy tym przejściu od kilku lat i widziałem już wiele wypadków. Zdarzają się regularnie. Ktoś powinien coś zrobić, aby było tu bezpieczniej - apeluje Dorota Borucka-Gan.

Ostatnio doszło w tym miejscu do wypadku w środę. Samochód osobowy potrącił 65-letniego mężczyznę, który z ciężkimi obrażeniami trafił do szpitala.

Na przejściu nie ma sygnalizacji świetlnej. W dodatku w tym miejscu torowisko poprowadzone jest jezdnią, więc kierowcy muszą również uważać, czy nie nadjeżdża akurat tramwaj. Jakby tego było mało - ruch na tym odcinku al. Hallera znacznie się zwiększył od czasu, gdy w zeszłym roku zamknięto "żółty" wiadukt w ciągu ul. Jana z Kolna.

- Rzeczywiście, ruch jest obecnie znacznie większy - przyznaje Mieczysław Kotłowski, dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku. - Główny problem wynika z faktu, że samochody jadące w kierunku opery stają na prawym pasie w korku, a piesi, aby przejść na drugą stronę ulicy, muszą przeciskać się między samochodami. Do tej pory nie mieliśmy jednak sygnałów, że jest w tym miejscu szczególnie niebezpiecznie. Teraz na pewno przyjrzymy się temu przejściu i poszukamy rozwiązania, jak poprawić bezpieczeństwo.

Aby znaleźć odpowiednie rozwiązanie, drogowcy muszą najpierw dowiedzieć się, dlaczego w danym miejscu dochodzi do wypadków. - Czasami wypadki zdarzają się w miejscach, które z pozoru wydają się bardzo bezpieczne. Dlatego potrzebna jest ich dokładna analiza, aby zrozumieć, jaka jest ich przyczyna - tłumaczy Kotłowski.

Ostatnio np. poprawiono oznakowanie przejść dla pieszych na skrzyżowaniu ul. Kołobrzeskiej i Chłopskiej. Z pozoru przejścia były bardzo bezpieczne - wieloetapowe. A jednak raz po raz dochodziło tam do wypadków. - Ze statystyk wynikało, że ulegają im w zdecydowanej większości osoby starsze. Dlatego zrobiliśmy wszystko, by im pomóc. Zreorganizowaliśmy sygnalizację świetlną, ustawiliśmy nowe sygnalizatory, by łatwiej można było się zorientować, czy i kiedy można przechodzić przez jezdnię i torowisko - dodaje Kotłowski.

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos