Niebezpieczne skrzyżowanie na Hallera
12.10.2009
aktualizacja: 2009-10-12 19:48
Przejście dla pieszych na al. Hallera w Gdańsku, przy skrzyżowaniu z ul. Konarskiego, jest bardzo niebezpieczne. Regularnie dochodzi tu do potrąceń pieszych - alarmują czytelnicy. Drogowcy obiecują, że poszukają rozwiązania, które sprawi, że w tym miejscu będzie bezpieczniej
ZOBACZ TAKŻE
- Kto zniszczył ścieżkę rowerową we Wrzeszczu (25-11-09, 08:00)
- Zaopiekuj się oliwską wieżą. Inaczej pójdzie na żyletki (08-11-09, 16:42)
- Cztery pokoje dla rodziny po przejściach (05-11-09, 21:05)
- Droga S22 wkrótce będzie oświetlona (20-10-09, 07:00)
- Kłótnia zatrzymała autobus (14-10-09, 07:00)
- Opłaty za przedszkole: gotówką czy konto? (01-10-09, 17:37)
- Z przeszkodami do autobusu (24-09-09, 19:32)
- Gdańsk: mieszkania za grunt i drogę (22-09-09, 19:45)
- Ujeścisko: będzie podjazd dla wózków (18-09-09, 17:04)
- Uczniowie czekają na huśtawki (17-09-09, 20:51)
- Wysiedleni z Letnicy się skarżą (06-09-09, 19:36)
- 50 lat bez drogi do domu (04-09-09, 20:56)
- Jesień życia bez dachu nad głową? (03-09-09, 20:17)
- Brak pieniędzy na podróż na biennale (20-08-09, 19:32)
SERWISY
Newralgiczne przejście dla pieszych znajduje się w połowie drogi między Operą Bałtycką a wiaduktem kolejowym. Korzystają z niego między innymi studenci i pracownicy Politechniki Gdańskiej, którzy na uczelnię przyjeżdżają kolejką SKM.
- Codziennie przechodzi tędy mnóstwo osób, a jest w tym miejscu naprawdę niebezpiecznie. Pracuję w biurze tuż przy tym przejściu od kilku lat i widziałem już wiele wypadków. Zdarzają się regularnie. Ktoś powinien coś zrobić, aby było tu bezpieczniej - apeluje Dorota Borucka-Gan.
Ostatnio doszło w tym miejscu do wypadku w środę. Samochód osobowy potrącił 65-letniego mężczyznę, który z ciężkimi obrażeniami trafił do szpitala.
Na przejściu nie ma sygnalizacji świetlnej. W dodatku w tym miejscu torowisko poprowadzone jest jezdnią, więc kierowcy muszą również uważać, czy nie nadjeżdża akurat tramwaj. Jakby tego było mało - ruch na tym odcinku al. Hallera znacznie się zwiększył od czasu, gdy w zeszłym roku zamknięto "żółty" wiadukt w ciągu ul. Jana z Kolna.
- Rzeczywiście, ruch jest obecnie znacznie większy - przyznaje Mieczysław Kotłowski, dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku. - Główny problem wynika z faktu, że samochody jadące w kierunku opery stają na prawym pasie w korku, a piesi, aby przejść na drugą stronę ulicy, muszą przeciskać się między samochodami. Do tej pory nie mieliśmy jednak sygnałów, że jest w tym miejscu szczególnie niebezpiecznie. Teraz na pewno przyjrzymy się temu przejściu i poszukamy rozwiązania, jak poprawić bezpieczeństwo.
Aby znaleźć odpowiednie rozwiązanie, drogowcy muszą najpierw dowiedzieć się, dlaczego w danym miejscu dochodzi do wypadków. - Czasami wypadki zdarzają się w miejscach, które z pozoru wydają się bardzo bezpieczne. Dlatego potrzebna jest ich dokładna analiza, aby zrozumieć, jaka jest ich przyczyna - tłumaczy Kotłowski.
Ostatnio np. poprawiono oznakowanie przejść dla pieszych na skrzyżowaniu ul. Kołobrzeskiej i Chłopskiej. Z pozoru przejścia były bardzo bezpieczne - wieloetapowe. A jednak raz po raz dochodziło tam do wypadków. - Ze statystyk wynikało, że ulegają im w zdecydowanej większości osoby starsze. Dlatego zrobiliśmy wszystko, by im pomóc. Zreorganizowaliśmy sygnalizację świetlną, ustawiliśmy nowe sygnalizatory, by łatwiej można było się zorientować, czy i kiedy można przechodzić przez jezdnię i torowisko - dodaje Kotłowski.
- Codziennie przechodzi tędy mnóstwo osób, a jest w tym miejscu naprawdę niebezpiecznie. Pracuję w biurze tuż przy tym przejściu od kilku lat i widziałem już wiele wypadków. Zdarzają się regularnie. Ktoś powinien coś zrobić, aby było tu bezpieczniej - apeluje Dorota Borucka-Gan.
Ostatnio doszło w tym miejscu do wypadku w środę. Samochód osobowy potrącił 65-letniego mężczyznę, który z ciężkimi obrażeniami trafił do szpitala.
Na przejściu nie ma sygnalizacji świetlnej. W dodatku w tym miejscu torowisko poprowadzone jest jezdnią, więc kierowcy muszą również uważać, czy nie nadjeżdża akurat tramwaj. Jakby tego było mało - ruch na tym odcinku al. Hallera znacznie się zwiększył od czasu, gdy w zeszłym roku zamknięto "żółty" wiadukt w ciągu ul. Jana z Kolna.
- Rzeczywiście, ruch jest obecnie znacznie większy - przyznaje Mieczysław Kotłowski, dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku. - Główny problem wynika z faktu, że samochody jadące w kierunku opery stają na prawym pasie w korku, a piesi, aby przejść na drugą stronę ulicy, muszą przeciskać się między samochodami. Do tej pory nie mieliśmy jednak sygnałów, że jest w tym miejscu szczególnie niebezpiecznie. Teraz na pewno przyjrzymy się temu przejściu i poszukamy rozwiązania, jak poprawić bezpieczeństwo.
Aby znaleźć odpowiednie rozwiązanie, drogowcy muszą najpierw dowiedzieć się, dlaczego w danym miejscu dochodzi do wypadków. - Czasami wypadki zdarzają się w miejscach, które z pozoru wydają się bardzo bezpieczne. Dlatego potrzebna jest ich dokładna analiza, aby zrozumieć, jaka jest ich przyczyna - tłumaczy Kotłowski.
Ostatnio np. poprawiono oznakowanie przejść dla pieszych na skrzyżowaniu ul. Kołobrzeskiej i Chłopskiej. Z pozoru przejścia były bardzo bezpieczne - wieloetapowe. A jednak raz po raz dochodziło tam do wypadków. - Ze statystyk wynikało, że ulegają im w zdecydowanej większości osoby starsze. Dlatego zrobiliśmy wszystko, by im pomóc. Zreorganizowaliśmy sygnalizację świetlną, ustawiliśmy nowe sygnalizatory, by łatwiej można było się zorientować, czy i kiedy można przechodzić przez jezdnię i torowisko - dodaje Kotłowski.
- 3 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




