Opłaty za przedszkole: gotówką czy konto?
01.10.2009
aktualizacja: 2009-10-01 17:50
Dlaczego w XXI wieku w sopockich przedszkolach nie można płacić przelewem za pobyt dzieci - pyta nasz czytelnik. Postanowiliśmy to sprawdzić
ZOBACZ TAKŻE
- Kto zniszczył ścieżkę rowerową we Wrzeszczu (25-11-09, 08:00)
- Zaopiekuj się oliwską wieżą. Inaczej pójdzie na żyletki (08-11-09, 16:42)
- Cztery pokoje dla rodziny po przejściach (05-11-09, 21:05)
- Droga S22 wkrótce będzie oświetlona (20-10-09, 07:00)
- Kłótnia zatrzymała autobus (14-10-09, 07:00)
- Niebezpieczne skrzyżowanie na Hallera (12-10-09, 19:48)
SERWISY
- Nie rozumiem, dlaczego muszę przyjść osobiście z gotówką - skarży się sopocianin.
Ale to nie problem jedynie Sopotu. - U mnie w przedszkolu jest dokładnie to samo - mówi Adam z Gdańska. - Godzinna kolejka, żeby zapłacić za dziecko. A dyskusje rodziców są zawsze takie same: czekamy i zastanawiamy się, czemu nie możemy zrobić tego przelewem.
Okazuje się, że formę płatności regulują same placówki. - U nas już od dobrych sześciu lat można płacić przelewem - mówi Iwona Karbownik, dyrektor Przedszkola nr 15 w Gdańsku. - Ale można też bezpośrednio w kasie w określonym dniu i godzinach. Wybór należy do rodziców.
Podobnie jest już w wielu gdańskich placówkach. - Od dwóch lat płacę przez internet - mówi pani Alicja z Gdańska. - Faktycznie jeszcze kilka lat temu płaciło się u pani intendentki. I to w dodatku tylko określonego dnia i o konkretnej godzinie. A to dla takiego zabieganego rodzica jak ja było trudne do zapamiętania. I powiem szczerze, że chyba nigdy nie udało mi się dopilnować terminu. Zwykle przypominało mi się dużo później. A to wiązało się z dodatkowymi kłopotami np. szukaniem pani intendentki, zostawianiem pieniędzy u wychowawczyni. A teraz każdy z rodziców dostał specjalnie wydrukowany paseczek z numerem konta i wypisaną sumą. Nasze przedszkole potraktowało sprawę profesjonalnie. Tak powinno być wszędzie i od dawna - dodaje mama przedszkolaka.
Ale możliwość bezgotówkowego płacenia wciąż dla niektórych bywa luksusem. Nie mają jej choćby rodzice maluchów z Przedszkola nr 58 na Stogach. - Nie mamy takiej tradycji - przyznaje dyrektor placówki Maryla Pracel. - Rodzice płacą w okienku w określonym terminie, to są dwa dni w miesiącu. Ale jeśli rodzic się nie wyrobi, to może przynieść gotówkę w każdym dowolnym dniu. Kasa jest otwarta od rana. To nie żadna uciążliwość, przecież i tak przyprowadza dziecko do przedszkola. A nam jest łatwiej w ten sposób rozliczać się z bankiem. Ale nie wykluczam, że wprowadzimy możliwość płatności na konto.
Takie plany ma również Sopot. - W sumie działa u nas siedem publicznych punktów przedszkolnych. Póki co w jednym z nich - w Przedszkolu nr 5 - wprowadzono system mieszany, czyli płatność gotówką i przelewem. A już do końca roku w ten sposób rozliczać się będzie można we wszystkich placówkach w kurorcie - zapewniła "Gazetę" Anna Dyksińska z sopockiego magistratu.
Ale to nie problem jedynie Sopotu. - U mnie w przedszkolu jest dokładnie to samo - mówi Adam z Gdańska. - Godzinna kolejka, żeby zapłacić za dziecko. A dyskusje rodziców są zawsze takie same: czekamy i zastanawiamy się, czemu nie możemy zrobić tego przelewem.
Okazuje się, że formę płatności regulują same placówki. - U nas już od dobrych sześciu lat można płacić przelewem - mówi Iwona Karbownik, dyrektor Przedszkola nr 15 w Gdańsku. - Ale można też bezpośrednio w kasie w określonym dniu i godzinach. Wybór należy do rodziców.
Podobnie jest już w wielu gdańskich placówkach. - Od dwóch lat płacę przez internet - mówi pani Alicja z Gdańska. - Faktycznie jeszcze kilka lat temu płaciło się u pani intendentki. I to w dodatku tylko określonego dnia i o konkretnej godzinie. A to dla takiego zabieganego rodzica jak ja było trudne do zapamiętania. I powiem szczerze, że chyba nigdy nie udało mi się dopilnować terminu. Zwykle przypominało mi się dużo później. A to wiązało się z dodatkowymi kłopotami np. szukaniem pani intendentki, zostawianiem pieniędzy u wychowawczyni. A teraz każdy z rodziców dostał specjalnie wydrukowany paseczek z numerem konta i wypisaną sumą. Nasze przedszkole potraktowało sprawę profesjonalnie. Tak powinno być wszędzie i od dawna - dodaje mama przedszkolaka.
Ale możliwość bezgotówkowego płacenia wciąż dla niektórych bywa luksusem. Nie mają jej choćby rodzice maluchów z Przedszkola nr 58 na Stogach. - Nie mamy takiej tradycji - przyznaje dyrektor placówki Maryla Pracel. - Rodzice płacą w okienku w określonym terminie, to są dwa dni w miesiącu. Ale jeśli rodzic się nie wyrobi, to może przynieść gotówkę w każdym dowolnym dniu. Kasa jest otwarta od rana. To nie żadna uciążliwość, przecież i tak przyprowadza dziecko do przedszkola. A nam jest łatwiej w ten sposób rozliczać się z bankiem. Ale nie wykluczam, że wprowadzimy możliwość płatności na konto.
Takie plany ma również Sopot. - W sumie działa u nas siedem publicznych punktów przedszkolnych. Póki co w jednym z nich - w Przedszkolu nr 5 - wprowadzono system mieszany, czyli płatność gotówką i przelewem. A już do końca roku w ten sposób rozliczać się będzie można we wszystkich placówkach w kurorcie - zapewniła "Gazetę" Anna Dyksińska z sopockiego magistratu.
- 7 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




