Pechowy Czarek: stracił pana, wpadł pod auto, pogryzł go pies

Aleksandra Kozłowska
04.01.2012 aktualizacja: 2012-01-04 14:07
A A A Drukuj
Czarek w gdyńskim Ciapkowie materiały schroniska
  • Czarek w gdyńskim Ciapkowie
  • Czarek w gdyńskim Ciapkowie
Czarek, pies, który przeżył śmierć swojego pana, potem wypadek samochodowy i pogryzienie przez innego psa, powoli wraca do zdrowia w gdyńskim Ciapkowie. Animalsi proszą o wsparcie finansowe, a Czarek o nowy dom
- Czarek ma około siedmiu lat i bardzo wiele przeszedł - mówi Izabella Baranowska ze Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt OTOZ Animals "Ciapkowo" w Gdyni. - Gdy zmarł jego właściciel, Czarkiem zaopiekowali się sąsiedzi, dokarmiali psa. Jakoś jednak musiał się wymknąć z posesji, bo na ulicy potrącił go samochód. I to poważnie, miał bardzo mocno uszkodzoną tylną łapę.

Na domiar złego, gdy obolały i oszołomiony leżał na poboczu podbiegł do niego inny pies. Wcale nie w przyjaznych zamiarach - pogryzł dotkliwie poranionego Czarka, który nie miał siły się bronić. - Jacyś ludzie przynosili mu jedzenie, przez kilka dni jednak nie zorientowali się, w jak złym stanie znajduje się pies. Dopiero po jakimś czasie wezwali nasze pogotowie i wtedy wreszcie Czarek trafił do weterynarza. Od razu poszedł na stół operacyjny - jego łapa była w fatalnym stanie, tak złym, że nie było szans jej uratować - musiała zostać amputowana - opowiada Izabella Baranowska.

Dziś psiak po przejściach powoli dochodzi do zdrowia, choć jego rekonwalescencja jeszcze potrwa. - Po pogryzieniu Czarek miał poharatany cały bok, był w bardzo złym stanie. Do tego amputacja łapy - to nie jest błahy zabieg. Ale choć nie jest to młody pies, najgorsze ma za sobą i pomału wychodzi na prostą. Cały czas jednak leży w kojcu, jest bardzo słabiutki, więc nie wychodzi na zewnątrz - kontynuuje pracownica schroniska. - Niestety jego leczenie jest bardzo kosztowne. Nie udało nam się jeszcze uregulować rachunku za operację, a dalsza rekonwalescencja będzie wymagała sporych środków finansowych. Mamy wielką prośbę do czytelników "Gazety" o pomoc w uzbieraniu 1300 zł na pokrycie kosztów leczenia.

Czarek szybciej wróciłby do zdrowia, gdyby miał też prawdziwy dom, choćby tymczasowy. - Po tak ciężkich doświadczeniach bardzo potrzebna jest mu troskliwa opieka i prawdziwy przyjaciel. W schronisku, nawet w najlepszych warunkach nigdy nie poczuje się jak w domu, mamy tu przecież prawie 300 podopiecznych. Mamy jednak nadzieję, że ktoś Czarka przygarnie - dodaje Izabella Baranowska.

Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt "Ciapkowo", Gdynia, ul. Małokacka 3a, tel. 58 622 25 52; 501 328 315.

Numer konta: Bank Nordea 50 1440 1026 0000 0000 0452 8344.

Polecamy - Katowali i uśmiercali psy. Oskarżony m.in. weterynarz



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Grosik do grosika...pomozcie! malvina52 04.01.12, 10:19

    Pomagamy Owsiakowi,pomozmy zwierzetom!Tak samo ich boli i tak samo cierpia jak my sami.Moja suczka odeszla majac 16lat,jej leczenie bylo bardzo kosztowne ale wiem,ze zrobilam wszystko co »