Szkoła w Pogórzu: sale potrzebne jak tlen!
22.12.2011
aktualizacja: 2011-12-21 19:48
Na jednego ucznia przypadają trzy metry kwadratowe powierzchni, sala gimnastyczna ma 50 metrów, stołówki brak - więc dzieci jedzą obiady na raty w ciasnej świetlicy. Takie warunki panują w przepełnionej SP w Pogórzu w gminie Kosakowo, która w wynikach nauczania nie ma równych w powiecie. Ale dla władz gminy to nie jest powód, by poprawić uczniom warunki
ZOBACZ TAKŻE
- Parkowanie przy szpitalu: kierowcy niszczą park (29-02-12, 14:21)
- Pechowy Czarek: stracił pana, wpadł pod auto, pogryzł go pies (04-01-12, 05:00)
- Luźniej na ul. Havla. Ale kto tak pozwolił budować? (01-01-12, 20:35)
- Gdynia: Spór o ogrodzenie i gusta (19-12-11, 12:27)
- Studenci: Chcemy przystanku przy Uniwersytecie (13-12-11, 21:42)
- Uniwersytet Gdański: Doktorancie, musisz poczekać (11-12-11, 14:59)
- Autobusowy dramat w Gdańsku: coraz większe spóźnienia (21-11-11, 07:00)
- Będzie wąskie gardło na obwodnicy (19-10-11, 19:45)
- Gdyńskie planetarium powinno być dla ludzi! (09-10-11, 22:07)
- Paraliż przy lotnisku przez ruch wahadłowy (09-10-11, 21:42)
- Gdyńskie Pogórze chce czytać, ale nie ma biblioteki (27-09-11, 19:32)
- Nieudolny remont torów w Brzeźnie: budują, potem niszczą (25-09-11, 21:44)
SERWISY
Władze Kosakowa chętnie chwalą się szkołą w Pogórzu. Jej wyniki sprawdzianów szóstoklasistów od lat są najlepsze w powiecie puckim (w którym leży gmina Kosakowo), utrzymując się na poziomie dobrych szkół prywatnych. A grupa dzieci z Pogórza drugi rok z rzędu reprezentowała Polskę na światowych finałach Odysei Umysłu, zajmując siódme miejsce w 2010 i czwarte w tym.
Ale warunki, w jakich uczą się dzieci, urągają wymogom współczesnej szkoły. - Budynek pęka w szwach. Sala gimnastyczna, największe pomieszczenie w naszej szkole, ma 50 m kw. Jakim cudem dzieci odnoszą sukcesy na zawodach sportowych, pojęcia nie mam - mówi Elżbieta Czaja, dyrektor Szkoły Podstawowej w Pogórzu. W sali nie mieści się nawet połowa z 300 uczniów, dlatego apele na rozpoczęcie i zakończenie roku muszą odbywać się na dworze. Na inne szkolne uroczystości, jak pasowanie na ucznia, dzieci i rodzice jeżdżą do odległego o parę kilometrów Pierwoszyna, gdzie niedawno stanął gminny ośrodek kultury z dużą salą. Najbliższy bal karnawałowy dla dzieci z Pogórza też musi się tam odbyć, bo w szkole jest za ciasno.
- Czy nie lepiej było postawić tę salę przy naszej szkole? - dziwią się rodzice uczniów, którzy od lat nie mogą doprosić się u władz gminy rozbudowy SP. Ich rozgoryczenie jest tym większe, że w tym czasie Kosakowo inwestowało miliony w dwie pozostałe szkoły, które wynikami nie mogą się równać z Pogórzem. Bo Kosakowo to bogata gmina. W ostatnich latach rozbudowała podstawówkę w Dębogórzu: powstało nowe skrzydło, sala gimnastyczna i kompleks boisk. Szkoła w Mostach też dostała nową halę sportową i boisko Orlik. Z pieniędzy gminy powstało nawet schronisko młodzieżowe w Ojranach na Litwie. - A w Pogórzu w ciągu 30 lat przybyło... pomieszczenie dla biblioteki i dwie sale lekcyjne, choć w tym czasie, ze względu na rozbudowujące się wokół osiedla, liczba dzieci się podwoiła i wciąż rośnie. Dlatego muszą uczyć się na dwie zmiany - mówi Katarzyna Krasowska, przewodnicząca Rady Rodziców.
W 2008 r. pojawiła się szansa na rozbudowę - na zebraniu z rodzicami wójt Jerzy Włudzik pokazał projekt nowego skrzydła i sali gimnastycznej, obiecując rychłą inwestycję. Rozbudowa ruszyła, ale... w Dębogórzu. W dodatku teraz wójt zapowiada, że trzeba powiększyć działające przy tamtejszej szkole przedszkole. A zaraz potem wybudować nowe gimnazjum w Kosakowie, koniecznie z basenem i halą sportową. - To najpilniejsza potrzeba - podkreśla w rozmowie z "Gazetą".
A Pogórze? - pytamy. - Przez lata było traktowane po macoszemu. Dlaczego?
Wójt Jerzy Włudzik: - Wszystkiego nie da się zrobić na raz. Były pilniejsze inwestycje. Teraz przyjdzie czas na Pogórze. Mamy gotowy projekt sali gimnastycznej, złożyliśmy wniosek o pozwolenie na budowę. W styczniu ogłaszamy przetarg na wykonawcę i najpóźniej wiosną ruszą roboty. Daję na to słowo. W budżecie mamy na to dwa i pół miliona - zapewnia. Jak mówi, jeśli inwestycja pójdzie sprawnie, jest szansa, że nowy rok szkolny dzieci z Pogórza przywitają nie na dworze, lecz w nowej sali gimnastycznej.
- A nowe sale lekcyjne? - pytamy. - Ich także brakuje.
- Dobudowa nowego skrzydła musi poczekać, zanim nie wybudujemy gimnazjum w Kosakowie. Ale obiecuję, że do końca mojej kadencji, czyli do roku 2014, szkoła w Pogórzu będzie rozbudowana.
Ale warunki, w jakich uczą się dzieci, urągają wymogom współczesnej szkoły. - Budynek pęka w szwach. Sala gimnastyczna, największe pomieszczenie w naszej szkole, ma 50 m kw. Jakim cudem dzieci odnoszą sukcesy na zawodach sportowych, pojęcia nie mam - mówi Elżbieta Czaja, dyrektor Szkoły Podstawowej w Pogórzu. W sali nie mieści się nawet połowa z 300 uczniów, dlatego apele na rozpoczęcie i zakończenie roku muszą odbywać się na dworze. Na inne szkolne uroczystości, jak pasowanie na ucznia, dzieci i rodzice jeżdżą do odległego o parę kilometrów Pierwoszyna, gdzie niedawno stanął gminny ośrodek kultury z dużą salą. Najbliższy bal karnawałowy dla dzieci z Pogórza też musi się tam odbyć, bo w szkole jest za ciasno.
- Czy nie lepiej było postawić tę salę przy naszej szkole? - dziwią się rodzice uczniów, którzy od lat nie mogą doprosić się u władz gminy rozbudowy SP. Ich rozgoryczenie jest tym większe, że w tym czasie Kosakowo inwestowało miliony w dwie pozostałe szkoły, które wynikami nie mogą się równać z Pogórzem. Bo Kosakowo to bogata gmina. W ostatnich latach rozbudowała podstawówkę w Dębogórzu: powstało nowe skrzydło, sala gimnastyczna i kompleks boisk. Szkoła w Mostach też dostała nową halę sportową i boisko Orlik. Z pieniędzy gminy powstało nawet schronisko młodzieżowe w Ojranach na Litwie. - A w Pogórzu w ciągu 30 lat przybyło... pomieszczenie dla biblioteki i dwie sale lekcyjne, choć w tym czasie, ze względu na rozbudowujące się wokół osiedla, liczba dzieci się podwoiła i wciąż rośnie. Dlatego muszą uczyć się na dwie zmiany - mówi Katarzyna Krasowska, przewodnicząca Rady Rodziców.
W 2008 r. pojawiła się szansa na rozbudowę - na zebraniu z rodzicami wójt Jerzy Włudzik pokazał projekt nowego skrzydła i sali gimnastycznej, obiecując rychłą inwestycję. Rozbudowa ruszyła, ale... w Dębogórzu. W dodatku teraz wójt zapowiada, że trzeba powiększyć działające przy tamtejszej szkole przedszkole. A zaraz potem wybudować nowe gimnazjum w Kosakowie, koniecznie z basenem i halą sportową. - To najpilniejsza potrzeba - podkreśla w rozmowie z "Gazetą".
A Pogórze? - pytamy. - Przez lata było traktowane po macoszemu. Dlaczego?
Wójt Jerzy Włudzik: - Wszystkiego nie da się zrobić na raz. Były pilniejsze inwestycje. Teraz przyjdzie czas na Pogórze. Mamy gotowy projekt sali gimnastycznej, złożyliśmy wniosek o pozwolenie na budowę. W styczniu ogłaszamy przetarg na wykonawcę i najpóźniej wiosną ruszą roboty. Daję na to słowo. W budżecie mamy na to dwa i pół miliona - zapewnia. Jak mówi, jeśli inwestycja pójdzie sprawnie, jest szansa, że nowy rok szkolny dzieci z Pogórza przywitają nie na dworze, lecz w nowej sali gimnastycznej.
- A nowe sale lekcyjne? - pytamy. - Ich także brakuje.
- Dobudowa nowego skrzydła musi poczekać, zanim nie wybudujemy gimnazjum w Kosakowie. Ale obiecuję, że do końca mojej kadencji, czyli do roku 2014, szkoła w Pogórzu będzie rozbudowana.
- 10 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień









