Autobusowy dramat w Gdańsku: coraz większe spóźnienia
21.11.2011
aktualizacja: 2011-11-20 21:10
Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta
Coraz trudniej po Gdańsku jeździ się autobusem. Z powodu korków i remontów niewiele linii trzyma się rozkładu jazdy
ZOBACZ TAKŻE
- Parkowanie przy szpitalu: kierowcy niszczą park (29-02-12, 14:21)
- W Trójmieście wzrosną ceny biletów: od 20 gr do 1 zł (27-01-12, 10:12)
- Pechowy Czarek: stracił pana, wpadł pod auto, pogryzł go pies (04-01-12, 05:00)
- Luźniej na ul. Havla. Ale kto tak pozwolił budować? (01-01-12, 20:35)
- Szkoła w Pogórzu: sale potrzebne jak tlen! (22-12-11, 06:00)
- Gdynia: Spór o ogrodzenie i gusta (19-12-11, 12:27)
- Studenci: Chcemy przystanku przy Uniwersytecie (13-12-11, 21:42)
- Autokary do stolicy biją rekordy popularności (07-12-11, 06:00)
- Jeszcze więcej autokarów do stolicy (06-12-11, 13:41)
- Gdańsk: ciężarówka wjechała w autobus, 14 rannych (19-09-11, 11:12)
- Mieszkańcy Myśliwskiej: Chcemy autobusu do centrum (26-08-11, 20:36)
- Trójmiejskie autobusy będą jeździły bez klimatyzacji? (20-06-11, 12:00)
- Ciężka dola kierowcy autobusu. Gdzie? W Rębiechowie (15-06-11, 19:03)
- Ile GPS-ów wejdzie do gdańskiego autobusu? (15-06-11, 07:00)
- Autobusem z Gdańska do Warszawy za 2 zł (14-06-11, 10:30)
- Terroryści w Gdańsku porwali autobus. Zdjęcia (01-06-11, 13:21)
SERWISY
Problem, który dotychczas dotyczył głównie kilku linii w południowych dzielnicach Gdańska i ograniczał się do porannego i popołudniowego szczytu, teraz rozpełzł się na całe miasto. Autobusy jeżdżą nieregularnie we Wrzeszczu, Oliwie, na Morenie czy w Centrum, o Chełmie czy Ujeścisku nie wspominając.
Powód jest prozaiczny i oczywisty dla każdego kierowcy - to ogromne korki, które z powodu remontów zaczęły się pojawiać w miejscach, w których jeszcze do niedawna ich nie było.
- Szczególnie na punktualności autobusów odbiła się nowa organizacja ruchu we Wrzeszczu, związana z budową Trasy Słowackiego pomiędzy Grunwaldzką a Legionów i Rzeczpospolitej - mówi nam osoba zajmująca się komunikacją publiczną w Gdańsku. Chodzi m.in. o linie 124, 127 i 227. Przez cały dzień każdy kurs, stojąc w korkach, gubi po 10-15 minut. Efekt jest taki, że już rano autobusy jeżdżą średnio dwa razy rzadziej niż wynika to z rozkładu jazdy.
Z dużych opóźnień od wielu miesięcy zdaje sobie sprawę Zarząd Transportu Miejskiego. Możliwości rozwiązania problemu są dwie - pierwsza to po prostu urealnienie rozkładów jazdy, które wymagałoby wykupienia u przewoźników (głównie w Zakładzie Komunikacji Miejskiej) dodatkowych kursów, a druga to wykorzystanie istniejących rezerw - każdy przewoźnik ma obowiązek utrzymywać rezerwowe autobusy, z których ZTM ma prawdo korzystać według uznania - np. wzmacniając nimi najbardziej opóźnione linie.
Problem w tym, że oba sposoby kosztują. - Obecna sytuacja jest wszystkim na rękę, oczywiście nie licząc pasażerów. Miasto nie oszczędza, bo nie musi kupować dodatkowych kursów. Oszczędzają przewoźnicy, bo ostatecznie ich autobusy przejeżdżają mniej kilometrów niż wynika z umowy. A pasażerowie czekają - mówi nam nasz informator.
Wykorzystanie rezerw wymagałoby lepszej organizacji pracy w ZTM-ie, przede wszystkim uruchomienia tzw. centrali ruchu. Magistrat przez kilka lat nie zgadzał się na utworzenie dodatkowych etatów, potrzebnych do uruchomienia takiej komórki.
- Decyzja co do centrali ruchu już zapadła. Dodatkowe etaty będą, choć nie w takim wymiarze, jakiego domagał się ZTM - mówi Andrzej Bojanowski, wiceprezydent Gdańska.
Na dodatkowe pieniądze na komunikację na razie jednak nie ma szans. - W tym roku będziemy musieli m.in. zorganizować komunikację na Euro2012 - i to będzie kosztowało - mówi Bojanowski.
Powód jest prozaiczny i oczywisty dla każdego kierowcy - to ogromne korki, które z powodu remontów zaczęły się pojawiać w miejscach, w których jeszcze do niedawna ich nie było.
- Szczególnie na punktualności autobusów odbiła się nowa organizacja ruchu we Wrzeszczu, związana z budową Trasy Słowackiego pomiędzy Grunwaldzką a Legionów i Rzeczpospolitej - mówi nam osoba zajmująca się komunikacją publiczną w Gdańsku. Chodzi m.in. o linie 124, 127 i 227. Przez cały dzień każdy kurs, stojąc w korkach, gubi po 10-15 minut. Efekt jest taki, że już rano autobusy jeżdżą średnio dwa razy rzadziej niż wynika to z rozkładu jazdy.
Z dużych opóźnień od wielu miesięcy zdaje sobie sprawę Zarząd Transportu Miejskiego. Możliwości rozwiązania problemu są dwie - pierwsza to po prostu urealnienie rozkładów jazdy, które wymagałoby wykupienia u przewoźników (głównie w Zakładzie Komunikacji Miejskiej) dodatkowych kursów, a druga to wykorzystanie istniejących rezerw - każdy przewoźnik ma obowiązek utrzymywać rezerwowe autobusy, z których ZTM ma prawdo korzystać według uznania - np. wzmacniając nimi najbardziej opóźnione linie.
Problem w tym, że oba sposoby kosztują. - Obecna sytuacja jest wszystkim na rękę, oczywiście nie licząc pasażerów. Miasto nie oszczędza, bo nie musi kupować dodatkowych kursów. Oszczędzają przewoźnicy, bo ostatecznie ich autobusy przejeżdżają mniej kilometrów niż wynika z umowy. A pasażerowie czekają - mówi nam nasz informator.
Wykorzystanie rezerw wymagałoby lepszej organizacji pracy w ZTM-ie, przede wszystkim uruchomienia tzw. centrali ruchu. Magistrat przez kilka lat nie zgadzał się na utworzenie dodatkowych etatów, potrzebnych do uruchomienia takiej komórki.
- Decyzja co do centrali ruchu już zapadła. Dodatkowe etaty będą, choć nie w takim wymiarze, jakiego domagał się ZTM - mówi Andrzej Bojanowski, wiceprezydent Gdańska.
Na dodatkowe pieniądze na komunikację na razie jednak nie ma szans. - W tym roku będziemy musieli m.in. zorganizować komunikację na Euro2012 - i to będzie kosztowało - mówi Bojanowski.
- 30 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Jaki głupi tytuł artykułu !
jarohu
22.11.11, 11:32
Tytuł sugeruje Bóg wie jakie nieszczęście.»
Najczęściej czytane24 htydzień




