Stadion nazywa się PGE Arena Gdańsk! Za 35 mln zł
10.12.2009
aktualizacja: 2009-12-10 14:01
Od 1 stycznia nazwa stadionu w gdańskiej Letnicy będzie należeć do PGE Polskiej Grupy Energetycznej. Firma zapłaci za prawa do nazwy 35 mln zł
ZOBACZ TAKŻE
- Nie sprzedajmy się za stadion w Letnicy (01-06-10, 08:00)
- Na PGE Arena montują elementy dachu [zdjęcia] (14-05-10, 10:24)
- PGE Arena w 12 odsłonach: Bursztynowy dach na Euro (26-04-10, 09:27)
- Dzień Otwarty na budowie - zobacz PGE Arenę Gdańsk (22-04-10, 19:14)
- PGE: Jesteśmy zainteresowani stadionem w Gdańsku (20-04-10, 12:42)
- Wyrzucą PGE z nazwy PGE Arena Gdańsk? (15-04-10, 09:46)
- Euro 2012: Skąd Gdańsk weźmie kasę na budowę Areny? (23-03-10, 08:00)
- Wielki wał wokół gdańskiego stadionu (01-03-10, 22:00)
- Trzy oferty w przetargu. Kto oplecie PGE Arenę siecią? (26-02-10, 06:00)
- PGE chce nasz stadion na Euro za 35 mln zł (28-01-10, 19:50)
- Stadion na Euro 2012 uda się zbudować taniej? (19-01-10, 06:00)
- PGE Arena czeka na dach. Ma ważyć prawie 5,5 tys. ton (28-12-09, 12:03)
- PGE Arena: zmiany w projekcie. Nie powinno być opóźnień (21-12-09, 21:04)
- Pięć lat więzienia za kradzież kurtki i spodni? (10-12-09, 13:48)
GALERIA ZDJĘĆ
- W sobotę wiecha na PGE Arena. Jak idzie budowa? [zdjęcia] (20-07-10, 18:00)
- PGE Arena Gdańsk: przyjechał dach [zdjęcia] (24-03-10, 17:00)
Gdańsk jako pierwsze miasto, które buduje na stadion na Euro 2012, zdecydowało się na sprzedaż praw do jego nazwy. Ogłosiło konkurs, którego zasady były proste - ten, kto zaproponuje więcej pieniędzy, będzie miał prawo dodania wybranego przez siebie słowa do członu "arena". Chyba, że zaproponowany wyraz byłby nieadekwatny do rangi gdańskiego stadionu - wtedy komisja konkursowa nie zapoznałaby się nawet z proponowaną opłatą. Taka sytuacja nie miała jednak miejsca.
Do konkursu mogły stanąć firmy, które uzyskują ze sprzedaży co najmniej miliard złotych netto rocznie. Zgłosiły się dwie: koncern paliwowy Lotos oraz PGE Polska Grupa Energetyczna.
Wygrało PGE, które wyceniło nazwę na 35 mln zł. Umowa będzie obowiązywać przez pięć lat - w tym czasie oprócz prawa do nazwy, zwycięzca będzie dysponował logo na elewacji stadionu (co najmniej w dwóch miejscach) oraz przestrzenią reklamową wewnątrz obiektu.
Sprzedaż nazwy to element komercjalizacji obiektu. Na wiosnę ruszy dzierżawa 40 lóż oraz 1385 miejsc VIP-owskich. A wpływy mogą być z tego również niemałe. W Czechach średni koszt loży to 50 tys. euro za sezon, a miejsca VIP - 1,5 tys. euro. Z kolei w lutym startuje przetarg na operatora stadionu, którego zadanie będzie polegać głównie na organizowaniu imprez.
Inną drogą idzie Wrocław. Tam komercjalizacja powierzona została przyszłemu operatorowi. Do przetargu zgłosiła się tylko jedna firma - amerykański SMG World. Rocznie z budżetu miasta ma dostawać 9 mln zł. Ale to, co zarobi (m.in. z nazwy, lóż), ma trafiać do gminy. Spółka będzie mogła zatrzymać 15 proc. od zysku. Władze Gdańska wolą komercjalizować same. - Im mniej pośredników, tym lepiej - tłumaczy prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.
Sprzedaż praw do nieruchomości (tzw. naming rights), szczególnie sportowych, jest bardzo popularna na świecie. Commerzbank za prawa do nazwy stadionu we Frankfurcie płaci rocznie 3 mln euro. Z kolei za nazwę stadionu Bayernu Monachium - Alianz Areny - ubezpieczyciel ten płaci roczne 6 mln euro. W Polsce jest to ciągle nieodkryta forma promocji. Jedyny piłkarski stadion, którego nazwa pochodzi od sponsora, to Dialog Arena w Lubinie. Według nieoficjalnych informacji firma ta za trzyletnią umowę zapłaciła 5 mln zł.
Do konkursu mogły stanąć firmy, które uzyskują ze sprzedaży co najmniej miliard złotych netto rocznie. Zgłosiły się dwie: koncern paliwowy Lotos oraz PGE Polska Grupa Energetyczna.
Wygrało PGE, które wyceniło nazwę na 35 mln zł. Umowa będzie obowiązywać przez pięć lat - w tym czasie oprócz prawa do nazwy, zwycięzca będzie dysponował logo na elewacji stadionu (co najmniej w dwóch miejscach) oraz przestrzenią reklamową wewnątrz obiektu.
Sprzedaż nazwy to element komercjalizacji obiektu. Na wiosnę ruszy dzierżawa 40 lóż oraz 1385 miejsc VIP-owskich. A wpływy mogą być z tego również niemałe. W Czechach średni koszt loży to 50 tys. euro za sezon, a miejsca VIP - 1,5 tys. euro. Z kolei w lutym startuje przetarg na operatora stadionu, którego zadanie będzie polegać głównie na organizowaniu imprez.
Inną drogą idzie Wrocław. Tam komercjalizacja powierzona została przyszłemu operatorowi. Do przetargu zgłosiła się tylko jedna firma - amerykański SMG World. Rocznie z budżetu miasta ma dostawać 9 mln zł. Ale to, co zarobi (m.in. z nazwy, lóż), ma trafiać do gminy. Spółka będzie mogła zatrzymać 15 proc. od zysku. Władze Gdańska wolą komercjalizować same. - Im mniej pośredników, tym lepiej - tłumaczy prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.
Sprzedaż praw do nieruchomości (tzw. naming rights), szczególnie sportowych, jest bardzo popularna na świecie. Commerzbank za prawa do nazwy stadionu we Frankfurcie płaci rocznie 3 mln euro. Z kolei za nazwę stadionu Bayernu Monachium - Alianz Areny - ubezpieczyciel ten płaci roczne 6 mln euro. W Polsce jest to ciągle nieodkryta forma promocji. Jedyny piłkarski stadion, którego nazwa pochodzi od sponsora, to Dialog Arena w Lubinie. Według nieoficjalnych informacji firma ta za trzyletnią umowę zapłaciła 5 mln zł.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




