Mewia Łacha w Sobieszewie. Pierwszeństwo mają ptaki
31.08.2010
aktualizacja: 2010-08-30 19:37
Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta
Wieża z widokiem na Ujście Wisły, z której będzie można obserwować ptaki i foki oraz ścieżka przez wydmy - to nowości dla turystów odwiedzających Mewią Łachę. Goście rezerwatu muszą pamiętać, że najważniejsze są tu ptaki
Mewia Łacha to drugi obok Ptasiego Raju rezerwat na Wyspie Sobieszewskiej. Jest tu jedyna w Polsce kolonia rybitwy czubatej i przystanek migrujących z Syberii biegusów zmiennych - zatrzymują się na kilka dni, pożywiają znajdowanymi na brzegu morza bezkręgowcami.
Żyją tu też sieweczki rzeczne i obrożne, rybitwy czubate i rzeczne, ostrygojady - wszystkie podlegają ochronie gatunkowej. Ich zwyczaje obserwują ornitolodzy z Grupy Badawczej Ptaków Wodnych Kuling - od czerwca do września lub nawet października mieszkają w domku na plaży, gdzie badają i obrączkują ptactwo.
- To unikalne miejsce, prawdziwy raj nie tylko dla ptaków, ale i fok - mówi Szymon Bzoma, prezes Kulinga. - Trzeba je chronić przed zadeptaniem, bo ściąga tu coraz więcej turystów.
Do tej pory ornitolodzy odgradzali wydmy czerwoną taśmą, zostawiając tylko część plaży mewom i rybitwom. W tym roku postanowili stworzyć edukacyjną ścieżkę przyrodniczą, która biegnie wyłącznie przez wydmy, a cała plaża zostanie dla ptaków. Przy ścieżce znajdzie się dziesięć tablic informujących o żyjących tu gatunkach fauny i flory.
- Od parkingu w Świbnie ścieżka ma ok. 4 kilometrów, prowadzi aż do naszego punktu obserwacyjnego. Powinna być gotowa w ciągu tygodnia - dwóch. Tablice już są, zostało nam jeszcze kilkaset słupków do wkopania - informuje Bzoma. - To bardzo ważne, by goście rezerwatu trzymali się tej wyznaczonej dróżki. Rybitwy białoczelne czy czubate gnieżdżą się tu tylko dlatego, że do tej pory znajdowały spokój i mogły się bezstresowo rozmnażać. Choć w tym roku lęgi rybitwy czubatej niestety się nie udały - raz, że powódź zniszczyła łachę, gdzie gniazdowały, dwa, że już od maja na cyplu pojawia się mnóstwo ludzi. Nie chodzi o to żeby w ogóle nie mogli tu docierać, ale by pamiętali, że to przede wszystkim miejsce ptaków.
Aktywiści z grupy Kuling wpadli też na pomysł budowy wieży widokowej w przyujściowej części rezerwatu.
- Powinna być gotowa jesienią tego roku. Podest, z którego będzie można obserwować ptaki i foki znajdzie się na wysokości 8 m nad poziomem wyspy - mówi Bzoma.
Ale to tylko część programu "Chronimy Naturę na Wyspie Sobieszewskiej", realizowanego wspólnie przez grupę Kuling, Stowarzyszenie Przyjaciół Wyspy Sobieszewskiej oraz Stację Ornitologiczną PAN (partnerem jest Grupa Lostos). - Aby przybliżyć dzieciom i młodzieży problemy ekologii i biologii Wyspy Sobieszewskiej prowadzimy bezpłatne wykłady dla podstawówek i gimanzjów. Mówimy m.in. o żyjących tu ptakach, ich wędrówkach, metodach ich obserwacji i obrączkowaniu. Zapraszamy wszystkie zainteresowane tym szkoły - mówi Alicja Bielska z mieszczącej się na wyspie Stacji PAN.
Żyją tu też sieweczki rzeczne i obrożne, rybitwy czubate i rzeczne, ostrygojady - wszystkie podlegają ochronie gatunkowej. Ich zwyczaje obserwują ornitolodzy z Grupy Badawczej Ptaków Wodnych Kuling - od czerwca do września lub nawet października mieszkają w domku na plaży, gdzie badają i obrączkują ptactwo.
- To unikalne miejsce, prawdziwy raj nie tylko dla ptaków, ale i fok - mówi Szymon Bzoma, prezes Kulinga. - Trzeba je chronić przed zadeptaniem, bo ściąga tu coraz więcej turystów.
Do tej pory ornitolodzy odgradzali wydmy czerwoną taśmą, zostawiając tylko część plaży mewom i rybitwom. W tym roku postanowili stworzyć edukacyjną ścieżkę przyrodniczą, która biegnie wyłącznie przez wydmy, a cała plaża zostanie dla ptaków. Przy ścieżce znajdzie się dziesięć tablic informujących o żyjących tu gatunkach fauny i flory.
- Od parkingu w Świbnie ścieżka ma ok. 4 kilometrów, prowadzi aż do naszego punktu obserwacyjnego. Powinna być gotowa w ciągu tygodnia - dwóch. Tablice już są, zostało nam jeszcze kilkaset słupków do wkopania - informuje Bzoma. - To bardzo ważne, by goście rezerwatu trzymali się tej wyznaczonej dróżki. Rybitwy białoczelne czy czubate gnieżdżą się tu tylko dlatego, że do tej pory znajdowały spokój i mogły się bezstresowo rozmnażać. Choć w tym roku lęgi rybitwy czubatej niestety się nie udały - raz, że powódź zniszczyła łachę, gdzie gniazdowały, dwa, że już od maja na cyplu pojawia się mnóstwo ludzi. Nie chodzi o to żeby w ogóle nie mogli tu docierać, ale by pamiętali, że to przede wszystkim miejsce ptaków.
Aktywiści z grupy Kuling wpadli też na pomysł budowy wieży widokowej w przyujściowej części rezerwatu.
- Powinna być gotowa jesienią tego roku. Podest, z którego będzie można obserwować ptaki i foki znajdzie się na wysokości 8 m nad poziomem wyspy - mówi Bzoma.
Ale to tylko część programu "Chronimy Naturę na Wyspie Sobieszewskiej", realizowanego wspólnie przez grupę Kuling, Stowarzyszenie Przyjaciół Wyspy Sobieszewskiej oraz Stację Ornitologiczną PAN (partnerem jest Grupa Lostos). - Aby przybliżyć dzieciom i młodzieży problemy ekologii i biologii Wyspy Sobieszewskiej prowadzimy bezpłatne wykłady dla podstawówek i gimanzjów. Mówimy m.in. o żyjących tu ptakach, ich wędrówkach, metodach ich obserwacji i obrączkowaniu. Zapraszamy wszystkie zainteresowane tym szkoły - mówi Alicja Bielska z mieszczącej się na wyspie Stacji PAN.
- 37 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




