Szekspir zmiksowany

Rozmawiał Mirosław Baran
31.07.2009 aktualizacja: 2009-07-31 18:21
A A A Drukuj
- Zachowanie Prospera od razu odsyła nas do idei telewizji przemysłowej czy ukrytych mikrofonów. Nawet siedząc tu i rozmawiając jesteśmy ciągle obserwowani przez kamerę - mówi Philip Parr, współreżyser przedstawienia "Burza", które pokazane zostanie w ramach XIII Międzynarodowego Festiwalu Szekspirowskiego
"Burzę", przygotowywaną przez grupy Parrabbola i Lightworks jako "work in progress", oglądać będzie można na Festiwalu Szekspirowskim od niedzieli do wtorku. Jest to jedno z przedstawień, które wpisuje się w nurt przewodni tegorocznej imprezy, czyli w twórczy sposób wykorzystuje w spektaklu teatralnym nowe media. Podobne tematy podejmuje także startująca w sobotę w Ratuszu Staromiejskim (Gdańsk, ul. Korzenna 33/35) konferencja naukowa "Blending Media. Art in the Theatre/Theatre in the Arts", poświęcona wzajemnemu przenikaniu się teatru i innych sztuk.



Rozmowa z Philipem Parrem*



Mirosław Baran: - "Burza", którą pokazujecie na Festiwalu Szekspirowskim, to nie zamknięte przedstawienie, ale "work in progress". Dlaczego zdecydowaliście się na taką formę?



Philip Parr: - "Burza" to pierwszy spektakl, będący efektem współpracy dwóch brytyjskich grup, Parrabboli i Lightworks. Dlatego zdecydowaliśmy się na formę "work in progress", bo dopiero wzajemnie się poznajemy. Ale też dlatego, że chcieliśmy przygotować coś specjalnie na Festiwal Szekspirowski. Mieliśmy naprawdę niewiele czasu na wymyślenie koncepcji i rozmowy w Wielkiej Brytanii. Całą pracę wykonujemy już jednak na miejscu, od poniedziałku. Mamy zatem niecały tydzień prób, by coś pokazać. "Burza" będzie efektem tego tygodnia bardzo intensywnej pracy. Nie będzie to spektakl w jakiś sposób niedokończony czy urwany, jednak nie jesteśmy do końca pewni, czy to ostateczna forma, jaką chcemy nadać naszemu przedstawieniu. Na pewno będziemy nad nim pracować dalej po festiwalu.



Jak wykorzystacie w spektaklu nowe media?



- Cała "Burza" oparta będzie na wykorzystaniu nowych mediów. Poruszamy się w normalnej teatralnej przestrzeni, jednak traktujemy ją specyficznie. Nie będziemy mieli tylko żywego, aktorskiego planu, ale także planu żywego, który będzie symultanicznie nagrywany i wyświetlany. Tak samo postąpimy z dźwiękiem. Obrazy i dźwięki z przedstawienia miksować będziemy z nagraniami spoza sali teatralnej. Wykorzystamy być może także całe sceny nagrane wcześniej. Szczególnie interesujące jest to, ze nasi technicy miksować będą te materiały na żywo. W efekcie każde przedstawienie będzie się trochę różnić. Zatem spektakl zachowa żywy charakter. Nie bezie to ani film, ani teatr, ale wypadkowa tych dwóch zjawisk. Trochę jak koncert rockowy, z miksowanymi na żywo obrazami na telebimach.



Dlaczego zdecydowaliście się przenieść na scenę właśnie "Burzę"?



- "Burza" jest o tyle ciekawa, że zawiera mnóstwo wątków i obrazów, które naszym zdaniem są ściśle związane ze współczesnymi praktykami społecznymi. Szczególnie pomysł ciągłej obserwacji rozbitków. Zachowanie Prospera od razu odsyła nas do idei telewizji przemysłowej czy ukrytych mikrofonów. Nawet siedząc tu i rozmawiając [w hollu klubu Żak - MB] jesteśmy ciągle obserwowani przez kamerę. Ktoś nas ogląda albo może oglądać. Wszystrko, co zrobiliśmy przez ostatnie dziesięć minut może być nagrane albo gdzieś przesyłane. Właśnie o tym rozmawialiśmy, pracując nad "Burzą". Bo jest w tej sztuce wykorzystany pomysł obserwacji i kontroli. I dlatego też używamy nowych mediów.



Swoją pracę w grupę Parrabbola określacie jako "teatr społeczny" ("community play"). Co dokładnie przez to rozumiesz?



- Akurat "Burza" trochę się różni normalnych działań, bo pracujemy razem z formacją Lightworks. Parrabbola tworzy specyficzny teatr. Jeździmy po całej Wielkiej Brytanii, pracując z lokalnymi społecznościami. Zdarza się zatem, że w naszych spektaklach występuje nawet stu aktorów. Staramy się wykorzystać ich umiejętności aktorskie, muzyczne czy taneczne i stworzyć z tego przedstawienie. "Burza" może być ciekawa, bo my skupiamy się na człowieku, a Lightworks na nowoczesnej technologii. To zderzenie może okazać się niezwykłe.



*Philip Parr - urodził się w Nowym Jorku, studiował w Australii, jednak od lat pracuje w Wielkiej Brytanii. Reżyser, dyrektor artystyczny Bath Shakespeare Festival w latach 2005-2007, brał też udział w projektach teatralnych w Liverpoolu w 2008 roku - w ramach programu Europejska Stolica Kultury. Członek grupy Parrabbola. Wspólnie z Brianem Abbotem przygotowuje spektakl "Burza".Więcej informacji o Festiwalu: www.festiwalszekspirowski.pl

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów