Koszmarny początek tygodnia dla pasażerów SKM
11.05.2011
aktualizacja: 2011-05-10 20:44
Fot. Rafa3 Malko / Agencja Gazeta
Zamknięcie jednego z torów w Gdyni sparaliżowało podróż SKM-ką w Trójmieście. Prezes SKM się tłumaczy: -Mieliśmy awarię rozjazdu w Gdyni, pociągu w Sopocie, awarie internetu, zanik prądu na 10 minut we Wrzeszczu, obrzucenie pociągu kamieniami i dwa wypadki z udziałem pasażerów. Dlatego było trudno trzymać się rozkładu
ZOBACZ TAKŻE
- Awaria SKM. Zablokowany peron we Wrzeszczu (06-02-12, 09:44)
- SKM Trójmiasto: kolejne utrudnienia w kursowaniu (19-01-12, 11:59)
- Trójmiejska SKM-ka przewiozła całą Polskę (27-12-11, 16:17)
- Wyświetlacze w końcu pokażą, kiedy przyjedzie tramwaj. (19-05-11, 09:00)
- Ciężki miesiąc dla pasażerów SKM. Mniej pociągów (08-05-11, 21:58)
- Chcesz jechać wygodnie SKM? To zapłać więcej za bilet (23-04-11, 10:00)
- Tu powstaną przystanki Kolei Metropolitalnej [zdjęcia] (06-04-11, 15:04)
- Remont SKM na Euro tańszy niż planowano (04-04-11, 00:00)
- SKM prosi trójmiejskich wandali o trochę kultury (29-03-11, 20:33)
- To już pewne. Dzięki UE będzie Kolej Metropolitalna (01-03-11, 19:52)
- Awaria trakcji przyczyną rannych opóźnień SKM (01-03-11, 09:40)
- Senior jeździ bez ulg w trójmiejskiej SKM (16-02-11, 20:16)
- Kolej Metropolitalna: skończyć z prowizorką (10-02-11, 06:00)
SERWISY
O tym, że poniedziałek nie będzie łatwym dniem do podróżowania po Trójmieście kolejką było wiadomo już kilka dni wcześniej. SKM ogłosiła, że w związku z zamknięciem toru w kierunku Wejherowa przy peronie na Wzgórzu św. Maksymiliana (przystanek jest w remoncie) większość pociągów od strony Gdańska nie dojedzie do Gdyni. W praktyce ruch kolejek polega na tym, że w godzinach szczytu (gdy SKM-ki kursują co 7,5 minuty) co czwarta jeździ z Gdańska do Wejherowa (a więc co pół godziny), a pozostałe do Gdyni Redłowa (co 15 minut) i do Sopotu (co 30 minut). Efekt jest taki, że pasażerowie jadący do Gdyni, wsiadający do kolejki bez upewnienia się, gdzie jedzie, są wypraszani z pociągów właśnie w Redłowie lub Sopocie, gdzie czekają na pociąg do Wejherowa. Podobnie jest od drugiej strony - gdzie pociągi o skróconej relacji Wejherowo-Gdynia uzupełniają jeżdżące co pół godziny składy do Gdańska.
Teoretycznie SKM-ka do remontowego rozkładu przygotowała się całkiem dobrze. Do nowych wyświetlaczy na peronach (tzw. pragotronów) wprowadzono zmieniony rozkład. Nawet obsługa pociągów kończących bieg w Sopocie lub Redłowie informowała pasażerów przez mikrofon o tym, że dalej nie pojadą.
W oczach pasażerów wszystko to jednak w poniedziałek poszło na marne.
- Niestety na początku tygodnia zasypała nas prawdziwa epidemia zdarzeń losowych - mówi Maciej Lignowski, prezes SKM. Działo się rzeczywiście wiele - awaria rozjazdu w Gdyni, awaria pociągu w Sopocie, zanik prądu na 10 minut we Wrzeszczu, obrzucenie pociągu kamieniami w Gdyni, pasażerka, która wpadła pomiędzy pociąg a peron i najechanie na człowieka w słuchawkach na uszach przez kolejkę pod Godętowem.
- W takich warunkach, przy zmniejszonej przepustowości odcinka w Gdyni, trudno było realizować rozkład jazdy - mówi Lignowski.
Zdezorientowani pasażerowie pomocy szukali na stronie internetowej SKM - a tam awaria. Na szczęście przewoźnik uruchomił rezerwowy serwer z rozkładem jazdy, ale w formie tabelarycznej - mało przyswajalnej dla zwykłego śmiertelnika.
We wtorek było już znacznie lepiej (poza stroną internetową). Pasażerowie wskazują jednak na pewne niedociągnięcia, które mogłyby nieco ułatwić podróż przez Gdynię.
- Zawsze podczas tego typu remontów SKM dogadywała się Przewozami Regionalnymi w sprawie wzajemnego honorowania biletów. Teraz jest inaczej. Do tego dziwi aż takie pocięcie rozkładu w Gdyni. Kolejka od Orłowa do Gdyni Głównej, czyli na obecnie jednotorowym odcinku, jedzie 8 minut. Nie trzeba superkomputera, by obliczyć, że ruch można by prowadzić nie co 30, a co 20 minut. I tak zostanie pewna rezerwa - mówi Adam Podolski z Chyloni.
- Jeśli chodzi o umowę z Przewozami Regionalnymi, to w przypadku obecnie prowadzonego remontu niewiele by pomogła. Pociągi tego przewoźnika i tak nie zatrzymują się na problematycznym odcinku. Inna sprawa jest taka, że dotychczas honorowaliśmy swoje bilety na zasadzie wzajemności, bo PR też miały w tym interes. Obecnie musielibyśmy za to zapłacić. Wprowadziliśmy inne rozwiązanie - nasze bilety na czas remontu są honorowane w gdyńskiej komunikacji miejskiej - mówi Lignowski. Jego zdaniem zwiększenie częstotliwości na jednotorowym odcinku do 20 minut jest problematyczne, bo z rozjazdów w Gdyni korzystają oprócz kolejek także pociągi robocze. Przy mijaniu się SKM-ek "na styk" dla robotników nie starczy czasu.
Remontowy rozkład jazdy obowiązuje do końca maja. Szybciej, bo w ciągu kilku dni, uruchomiona ma zostać pełna wersja strony internetowej SKM, wraz z wygodnym rozkładem jazdy.
Teoretycznie SKM-ka do remontowego rozkładu przygotowała się całkiem dobrze. Do nowych wyświetlaczy na peronach (tzw. pragotronów) wprowadzono zmieniony rozkład. Nawet obsługa pociągów kończących bieg w Sopocie lub Redłowie informowała pasażerów przez mikrofon o tym, że dalej nie pojadą.
W oczach pasażerów wszystko to jednak w poniedziałek poszło na marne.
- Niestety na początku tygodnia zasypała nas prawdziwa epidemia zdarzeń losowych - mówi Maciej Lignowski, prezes SKM. Działo się rzeczywiście wiele - awaria rozjazdu w Gdyni, awaria pociągu w Sopocie, zanik prądu na 10 minut we Wrzeszczu, obrzucenie pociągu kamieniami w Gdyni, pasażerka, która wpadła pomiędzy pociąg a peron i najechanie na człowieka w słuchawkach na uszach przez kolejkę pod Godętowem.
- W takich warunkach, przy zmniejszonej przepustowości odcinka w Gdyni, trudno było realizować rozkład jazdy - mówi Lignowski.
Zdezorientowani pasażerowie pomocy szukali na stronie internetowej SKM - a tam awaria. Na szczęście przewoźnik uruchomił rezerwowy serwer z rozkładem jazdy, ale w formie tabelarycznej - mało przyswajalnej dla zwykłego śmiertelnika.
We wtorek było już znacznie lepiej (poza stroną internetową). Pasażerowie wskazują jednak na pewne niedociągnięcia, które mogłyby nieco ułatwić podróż przez Gdynię.
- Zawsze podczas tego typu remontów SKM dogadywała się Przewozami Regionalnymi w sprawie wzajemnego honorowania biletów. Teraz jest inaczej. Do tego dziwi aż takie pocięcie rozkładu w Gdyni. Kolejka od Orłowa do Gdyni Głównej, czyli na obecnie jednotorowym odcinku, jedzie 8 minut. Nie trzeba superkomputera, by obliczyć, że ruch można by prowadzić nie co 30, a co 20 minut. I tak zostanie pewna rezerwa - mówi Adam Podolski z Chyloni.
- Jeśli chodzi o umowę z Przewozami Regionalnymi, to w przypadku obecnie prowadzonego remontu niewiele by pomogła. Pociągi tego przewoźnika i tak nie zatrzymują się na problematycznym odcinku. Inna sprawa jest taka, że dotychczas honorowaliśmy swoje bilety na zasadzie wzajemności, bo PR też miały w tym interes. Obecnie musielibyśmy za to zapłacić. Wprowadziliśmy inne rozwiązanie - nasze bilety na czas remontu są honorowane w gdyńskiej komunikacji miejskiej - mówi Lignowski. Jego zdaniem zwiększenie częstotliwości na jednotorowym odcinku do 20 minut jest problematyczne, bo z rozjazdów w Gdyni korzystają oprócz kolejek także pociągi robocze. Przy mijaniu się SKM-ek "na styk" dla robotników nie starczy czasu.
Remontowy rozkład jazdy obowiązuje do końca maja. Szybciej, bo w ciągu kilku dni, uruchomiona ma zostać pełna wersja strony internetowej SKM, wraz z wygodnym rozkładem jazdy.
- 10 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Koszmarny początek tygodnia dla pasażerów SKM
zawsze_wit
11.05.11, 07:34
Czwartek - czekam w Redłowie na SKM 45 minut, pociąg spóźnia się 15 minut. Brak jakiejkolwiek informacji, że jest spóźnienie i jak długie jest spodziewane. Standard. Wczoraj - wciskam się na»
-
Kilka słów do ojca prowadzącego....SKM oczywiście
mitorajek
15.05.11, 18:04
Generalnie nie powinno się tak mówić, bo to nie świadczy dobrze o piszącym, poza tym czytają to ludzie, tak więc wypowiedź nie powinna się do tego sprowadzać - ale raz zrobię wyjątek, bo »
Najczęściej czytane24 htydzień




