Chcesz jechać wygodnie SKM? To zapłać więcej za bilet

Michał Jamroż
23.04.2011 aktualizacja: 2011-04-22 21:26
A A A Drukuj
Fot. Kamil Gozdan / AG
Wiele wskazuje na to, że za poprawę wygody i bezpieczeństwa w Szybkiej Kolei Miejskiej zapłacą... jej pasażerowie.
SERWISY
SKM potrzebuje pieniędzy, aby móc zrealizować wart 280 mln zł projekt "Rozwój Szybkiej Kolei Miejskiej w Trójmieście". To wyjątkowo ważna inwestycja, która ma znacznie poprawić komfort i bezpieczeństwo pasażerów. W SKM szykuje się rewolucja - planowana jest modernizacja 21 składów, budowa torów i przystanku Gdańsk Śródmieście (koło Gildii) oraz modernizacja kilku istniejących już przystanków.

Dzięki temu, że jest to projekt związany z Euro 2012, udało się na niego pozyskać 130 mln zł unijnego dofinansowania. Pozostałą kwotę znaleźć musi sama spółka. Do tej pory udało się uzbierać ok. 80 mln zł, ciągle brakuje 70.

- Więcej w tej chwili nie mamy. Będziemy musieli wyemitować 10-letnie obligacje. Problem w tym, że trzeba je będzie spłacić, i to z odsetkami - wyjaśnia Maciej Lignowski, prezes PKP Szybkiej Kolei Miejskiej w Trójmieście.

A to z kolei oznaczać będzie podwyżki cen biletów, bo rocznie SKM będzie musiała spłacać ok. 8 mln zł pożyczki.

- Niestety, kilka kilkuprocentowych podwyżek będzie niezbędne - zapowiada Lignowski.

O ile mogłyby wzrosnąć ceny biletów?

- Żeby podwyżka miała ekonomiczny sens, bo jej wprowadzenie też kosztuje, musi wynosić co najmniej 5 proc. - mówi nam jeden z urzędników.

To oznacza, że np. za bilet miesięczny z Gdańska do Gdyni, który teraz kosztuje 106 zł, zapłacimy minimum 111,3 zł.

Jak tego uniknąć?

- Do sfinansowania projektu w większym stopniu musiałyby się włączyć samorządy - wyjaśnia Lignowski.

Apeluje o to marszałek województwa pomorskiego.

- SKM to szkielet komunikacyjny całej metropolii i każdy samorząd powinien go współfinansować - wyjaśnia marszałek Mieczysław Struk.

Obecnie udziały w SKM mają PKP, skarb państwa, Urząd Marszałkowski, Gdańsk, Sopot, Gdynia i Pruszcz Gdański. Jest jednak wiele samorządów, które w ogóle nie wsparły finansowo przewoźnika. Udziałów nie mają m.in. Wejherowo, Rumia, Reda, Tczew czy Lębork.

- W przeliczeniu na mieszkańca czy chociażby liczbę kursów wnieśliśmy do spółki po wielokroć więcej pieniędzy niż inni członkowie metropolii - podkreśla Janusz Wróbel, burmistrz Pruszcza Gdańskiego. - Czekam na to, co zrobią inni. Nie może być tak, że ten, co najmniej korzysta, płaci najwięcej. To, co obecnie robi część samorządów, to jazda na gapę.

Samorządy, które nie są obecnie udziałowcami, mówią, że ich na to nie stać.

- To nie jest tak, że nie interesuje nas SKM. Chcielibyśmy w przyszłości objąć udziały w spółce, jednak w tej chwili nie mamy na to pieniędzy. Może w przyszłym? - wyjaśnia Piotr Bochiński, wiceprezydent Wejherowa.

W tym roku SKM wesprą finansowo Gdańsk, Sopot i Gdynia. Gdańsk zamierza dać jeszcze 5 mln zł, a Sopot i Gdynia po milionie.

120 tys.

Średnio tylu pasażerów dziennie przewozi SKM

113

Tyle dni temu SKM wprowadziło ostatnią podwyżkę cen biletów - o 7 proc.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 14 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów