Juror festiwalu w Gdyni: Wszyscy zwariowali na punkcie Róży

Rozmawiał Przemysław Gulda
12.06.2011 aktualizacja: 2011-06-12 21:26
A A A Drukuj
Marcin Dorociński i Agata Kulesza w filmie Fot. Jacek Drygała
O tym jak pracowało tegoroczne festiwalowe jury i jakie argumenty stały za wydanym przez nie werdyktem, opowiada jeden z jurorów Andrzej Haliński. - Wszyscy zwariowali na punkcie "Róży", a to nie jest genialny film - twierdzi
Przemysław Gulda: Czy może pan ujawnić, jak to się stało, że tegoroczny festiwal wygrał film Jerzego Skolimowskiego?

Andrzej Haliński: Dyskusja była bardzo długa i dość burzliwa, do ostatniej chwili, po trzech godzinach wzajemnego przekonywania się, dwa filmy szły, że tak powiem, łeb w łeb: "Essential Killing" i "Sala samobójców". Koniec końców ten pierwszy wygrał jednym głosem. I, choć nie był to mój osobisty faworyt, będę bronił tej decyzji, bo uważam, że jest uzasadniona. To sprawnie zrealizowany, profesjonalny film, który ma uniwersalne przesłanie. Jasne, że dziś, przy okazji dyskusji o polskich więzieniach CIA, automatycznie nasuwa się związana z tym interpretacja, ale przecież to może być równie dobrze historia, dajmy na to, włoskiego przestępcy, uciekającego przed policją albo historia jakiegokolwiek uciekiniera. Ta otwartość interpretacyjna to z pewnością wielka wartość tego filmu.

Nie mogę nie zadać pytania, które po ogłoszeniu werdyktu zadawali sobie prawie wszyscy: czemu "Róża" Wojciecha Smarzowskiego nie wygrała tego festiwalu?

- Tak, wiedzieliśmy, że na to pytanie będziemy musieli odpowiadać nieraz. Mam kilka odpowiedzi. Najprostsza jest taka, że choć to oczywiście bardzo dobry film, nie był najlepszym filmem tego festiwalu. Choć znam tę historię bardzo dobrze - jako dziecko sam mieszkałem na Mazurach, a mój ojciec walczył z grasującymi po lasach bandami - nie poczułem w tym filmie prawdy. Dużym problemem tego filmu jest jego uwikłanie w polski kontekst. Podczas projekcji, niemal przez cały czas jej trwania, musiałem tłumaczyć naszym amerykańskim kolegom, pracującym w jury, o co chodzi w tym filmie: skąd się wzięli na Mazurach ludzie z Litwy, dlaczego ci mówią po niemiecku, a tamci po polsku, kto i dlaczego strzela do swoich rodaków. To była dla nich czarna magia - nie mając wiedzy o polskiej historii, nie ma szansy zrozumienia tej opowieści. Nie chcieliśmy też, żeby festiwal okazał się imprezą promującą, że tak powiem, polską martyrologię. Bo przecież tak też można było na niego spojrzeć: "Róża", "Kret", "Czarny czwartek" - to wszystko filmy mocno uwikłane w polską historię. Uznaliśmy więc, że ten nurt wystarczy dostrzec, nagradzając Antoniego Krauzego wyróżnieniem jury za przypominanie wartości patriotycznych. No i wreszcie jeszcze jeden znaczący drobiazg - czuliśmy swego rodzaju presję jeśli chodzi o "Różę": wyglądało, jakby wszyscy zwariowali na punkcie tego filmu: entuzjastyczne opinie w mediach i w internecie, dodatkowe, organizowane w ostatniej chwili pokazy, kolejki po bilety, prawdziwe bitwy o miejsca. To tak jakby wszyscy chcieli na nas wymusić nagrodzenie tego filmu - tym bardziej więc zadawaliśmy sobie pytanie, czy on rzeczywiście jest tak genialny. I trudno było nam znaleźć argumenty, że tak jest.

Czyli może nie do końca dobrze się stało, że jury było międzynarodowe?

- Absolutnie nie. Stało się bardzo dobrze i tego trzeba się trzymać także przy kolejnych edycjach festiwalu. Obecność osób z zagranicy, zarówno związanych w ten czy inny sposób z Polską, jak urodzony tu Paweł Pawlikowski czy przebywający tu bardzo często Ari Folman, jak i takich, które z Polską do tej pory nie miały w zasadzie nic wspólnego - czyli gości ze Stanów Zjednoczonych, pozwoliło nam spojrzeć na startujące w konkursie filmy z nowej, świeżej perspektywy. Z drugiej strony, szybko okazywało się, że kiedy pominie się polski kontekst, który powodował, że niektóre filmy my, polscy członkowie jury, oglądaliśmy z nieco innej perspektywy, mieliśmy bardzo podobne opinie dotyczące poszczególnych obrazów. Amerykanie np. z miejsca "kupili" film Komasy, zwracali uwagę na jego uniwersalny charakter i poruszenie aktualnego i ważnego dla wszystkich rozwiniętych społeczeństw problemu.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów