Jan Komasa: nagroda na festiwalu to mój start w dorosłość
12.06.2011
aktualizacja: 2011-06-12 21:16
Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta
To były niezwykle intensywne trzy lata. Największy problem polegał na tym, żeby przez cały ten czas utrzymać ten sam, wysoki poziom energii - opowiada reżyser Jan Komasa nagrodzony Srebrnymi Lwami 36. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych.
ZOBACZ TAKŻE
- Holland bez Oscara, ale powalczy o Złote Lwy (05-03-12, 23:29)
- Festiwal Filmów Fabularnych w Gdyni przed Cannes i Euro (27-09-11, 19:05)
- Festiwal Polskich Filmów Fabularnych przegrał z Euro (09-08-11, 18:00)
- Fani polskiego filmu czują się nabici w karnety (16-06-11, 21:02)
- Zdaniem Mirosława Barana: Werdykt jury jest skandaliczny (12-06-11, 22:00)
- Jerzy Skolimowski: Zamierzam uciec do lasu i malować obrazy (12-06-11, 21:43)
- Bartosz Konopka: Reakcja widza ważniejsza od nagród (12-06-11, 21:29)
- Juror festiwalu w Gdyni: Wszyscy zwariowali na punkcie Róży (12-06-11, 21:26)
- Roma Gąsiorowska idzie w ciuchy (12-06-11, 21:14)
- 36. FPFF: gala rozdania nagród na żywo (11-06-11, 19:25)
- 36. FPFF: czy to oni wyjadą z Gdyni z nagrodami?
- Polskie kino? Zbyt serio! (11-06-11, 14:00)
- Złote Lwy Przemysława Guldy: "Róża" bierze wszystko (11-06-11, 13:00)
- Cały ten (nieładny) seks (11-06-11, 10:28)
Młody reżyser przywiózł do Gdyni film "Sala samobójców" - był on znany festiwalowej publiczności i akredytowanym dziennikarzom już wcześniej, kinową premierę miał kilka miesięcy temu. I już wtedy zbierał świetne recenzje i ciepłe opinie większości widzów. I w jednych, i w drugich powtarzały się zachwyty nad autentycznością obrazu współczesnej polskiej młodzieży, ale i nad uniwersalnością tej wizji. Nic więc dziwnego, że film od początku typowany był na jednego z festiwalowych faworytów. Jurorzy wyszli naprzeciw oczekiwaniom publiczności - reżyser zdobył nagrodę Srebrnych Lwów, jeden z najważniejszych festiwalowych laurów.
- Widzę ten film przede wszystkim jako zachętę dla młodych ludzi, żeby nie bali się być sobą, nie bali się wyrażać siebie, rozwijać się w kierunku, który uznają za ważny - opowiadał Komasa tuż po wręczeniu nagrody. - Żeby słuchali starszych. Ale nie za bardzo.
Praca nad jego reżyserskim debiutem trwała ponad trzy lata. W tym czasie skromny projekt dyplomowy rozrósł się do rozmiarów pełnowymiarowej fabuły, w której na dodatek dużą część stanowią sceny animowane.
- Największym problemem było utrzymanie przez cały ten czas tego samego, wysokiego poziomu energii - wspominał reżyser. - A funkcjonować na tak wysokim poziomie przez tak długi czas było nam wszystkim bardzo trudno. Ja sam w tym czasie przeżywałem liczne wzloty i spadki mocy, czasem dość długotrwałe. Trudno było mi też czasem pogodzić pracę na planie z życiem rodzinnym. Kiedy zaczynałem pracę nad tym projektem, już miałem małe dziecko, w trakcie realizacji filmu urodziło mi się drugie.
Reżyser ujawnił także swoje plany na najbliższą przyszłość. Z jednej strony pozostaje w kręgu podobnej tematyki - wchodzenia w dorosłość, dojrzewania, relacji między młodymi ludźmi, ale z drugiej - przenosi te sprawy w zupełnie inną rzeczywistość. To nie będzie bowiem film współczesny, jego akcja będzie się działa podczas Powstania Warszawskiego.
- To będzie opowieść o dojrzewaniu w czasach ekstremalnych - opowiadał Komasa - o zakochiwaniu się w dobie historycznego kataklizmu.
Ciesząc się z nagrody, reżyser dodał jeszcze: - Mam wrażenie, że ten laur jest dla mnie prawdziwym startem w dorosłość. Zważywszy, że nie mam jeszcze trzydziestu lat, to odpowiedni moment, żeby taki start wykonać.
- Widzę ten film przede wszystkim jako zachętę dla młodych ludzi, żeby nie bali się być sobą, nie bali się wyrażać siebie, rozwijać się w kierunku, który uznają za ważny - opowiadał Komasa tuż po wręczeniu nagrody. - Żeby słuchali starszych. Ale nie za bardzo.
Praca nad jego reżyserskim debiutem trwała ponad trzy lata. W tym czasie skromny projekt dyplomowy rozrósł się do rozmiarów pełnowymiarowej fabuły, w której na dodatek dużą część stanowią sceny animowane.
- Największym problemem było utrzymanie przez cały ten czas tego samego, wysokiego poziomu energii - wspominał reżyser. - A funkcjonować na tak wysokim poziomie przez tak długi czas było nam wszystkim bardzo trudno. Ja sam w tym czasie przeżywałem liczne wzloty i spadki mocy, czasem dość długotrwałe. Trudno było mi też czasem pogodzić pracę na planie z życiem rodzinnym. Kiedy zaczynałem pracę nad tym projektem, już miałem małe dziecko, w trakcie realizacji filmu urodziło mi się drugie.
Reżyser ujawnił także swoje plany na najbliższą przyszłość. Z jednej strony pozostaje w kręgu podobnej tematyki - wchodzenia w dorosłość, dojrzewania, relacji między młodymi ludźmi, ale z drugiej - przenosi te sprawy w zupełnie inną rzeczywistość. To nie będzie bowiem film współczesny, jego akcja będzie się działa podczas Powstania Warszawskiego.
- To będzie opowieść o dojrzewaniu w czasach ekstremalnych - opowiadał Komasa - o zakochiwaniu się w dobie historycznego kataklizmu.
Ciesząc się z nagrody, reżyser dodał jeszcze: - Mam wrażenie, że ten laur jest dla mnie prawdziwym startem w dorosłość. Zważywszy, że nie mam jeszcze trzydziestu lat, to odpowiedni moment, żeby taki start wykonać.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




