Roma Gąsiorowska idzie w ciuchy
12.06.2011
aktualizacja: 2011-06-12 21:14
Fot. Rafa3 Malko / Agencja Gazeta
Roma Gąsiorowska zdobyła na 36 Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni nagrodę za główną rolę kobiecą w filmie "Ki"
ZOBACZ TAKŻE
- Festiwal Filmów Fabularnych w Gdyni przed Cannes i Euro (27-09-11, 19:05)
- Festiwal Polskich Filmów Fabularnych przegrał z Euro (09-08-11, 18:00)
- Fani polskiego filmu czują się nabici w karnety (16-06-11, 21:02)
- Zdaniem Mirosława Barana: Werdykt jury jest skandaliczny (12-06-11, 22:00)
- Jerzy Skolimowski: Zamierzam uciec do lasu i malować obrazy (12-06-11, 21:43)
- Bartosz Konopka: Reakcja widza ważniejsza od nagród (12-06-11, 21:29)
- Juror festiwalu w Gdyni: Wszyscy zwariowali na punkcie Róży (12-06-11, 21:26)
- Jan Komasa: nagroda na festiwalu to mój start w dorosłość (12-06-11, 21:16)
- 36. FPFF: gala rozdania nagród na żywo (11-06-11, 19:25)
- 36. FPFF: czy to oni wyjadą z Gdyni z nagrodami?
- Polskie kino? Zbyt serio! (11-06-11, 14:00)
- Cały ten (nieładny) seks (11-06-11, 10:28)
Katarzyna Fryc: W tym roku zobaczyliśmy panią w trzech rolach. Oprócz nagrodzonej kreacji w "Ki", także Sylwia w "Sali samobójców" i zakonnica w "W imieniu diabła".
Roma Gąsiorowska: To było dla mnie niesamowite. Reżyserzy, którzy mi zaufali, dali mi szansę zagrać coś, czego nie widzieli w innych filmach. Bardzo się cieszę, że to, co zrobiłam wcześniej już trochę zostało zapomniane i teraz miałam szansę pokazać siebie z innej strony. Może w przyszłym roku okaże się, że mam jeszcze inne kolory... Liczę na to. W każdym filmie daję z siebie tyle, ile potrafię najwięcej. Nawet jeśli - jak ta zakonnica - postać jest skrajnie różna ode mnie, to szukam jakiś jej cech w sobie.
Najbardziej emocjonalnie wyczerpała mnie "Sala samobójców", bo dotyka tematów, które człowieka nie oszczędzają. Ale ze względu na reżysera Janka Komasę, cudownego artystę, to było dla mnie przeżycie, którego dotąd nie miałam. Także ze względu na animacje, których sporo było moim pomysłem. Czułam się jak twórca.
W pani przypadku film przeplata się z życie. Pani bohaterka mówi w „Ki”, że teraz „idzie w ciuchy”. A pani właśnie otworzyła sklep z ciuchami?
Od początku pracy nad "Ki" umówiłam się z Leszkiem Dawidem, że bardzo dużo bierze ze mnie. Im mniej improwizuję, tym większą mam okazję pokazać coś, czego dotąd nie robiłam. A sklep z ciuchami rzeczywiście w piątek otworzyłam, jest w nim kolekcja zaprojektowanych przeze mnie ubrań.
Myśli pani o zagraniu w filmie kostiumowym?
To moje marzenie. To byłby świat trochę odrealniony i baśniowy, nie znam aktora, który by nie marzył o takiej roli. By trochę uciec na ekranie od tego, co mamy na co dzień.
Roma Gąsiorowska: To było dla mnie niesamowite. Reżyserzy, którzy mi zaufali, dali mi szansę zagrać coś, czego nie widzieli w innych filmach. Bardzo się cieszę, że to, co zrobiłam wcześniej już trochę zostało zapomniane i teraz miałam szansę pokazać siebie z innej strony. Może w przyszłym roku okaże się, że mam jeszcze inne kolory... Liczę na to. W każdym filmie daję z siebie tyle, ile potrafię najwięcej. Nawet jeśli - jak ta zakonnica - postać jest skrajnie różna ode mnie, to szukam jakiś jej cech w sobie.
Najbardziej emocjonalnie wyczerpała mnie "Sala samobójców", bo dotyka tematów, które człowieka nie oszczędzają. Ale ze względu na reżysera Janka Komasę, cudownego artystę, to było dla mnie przeżycie, którego dotąd nie miałam. Także ze względu na animacje, których sporo było moim pomysłem. Czułam się jak twórca.
W pani przypadku film przeplata się z życie. Pani bohaterka mówi w „Ki”, że teraz „idzie w ciuchy”. A pani właśnie otworzyła sklep z ciuchami?
Od początku pracy nad "Ki" umówiłam się z Leszkiem Dawidem, że bardzo dużo bierze ze mnie. Im mniej improwizuję, tym większą mam okazję pokazać coś, czego dotąd nie robiłam. A sklep z ciuchami rzeczywiście w piątek otworzyłam, jest w nim kolekcja zaprojektowanych przeze mnie ubrań.
Myśli pani o zagraniu w filmie kostiumowym?
To moje marzenie. To byłby świat trochę odrealniony i baśniowy, nie znam aktora, który by nie marzył o takiej roli. By trochę uciec na ekranie od tego, co mamy na co dzień.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




