Korona cierniowa Doroty Nieznalskiej
03.08.2010
aktualizacja: 2010-08-03 10:40
Gdyby zrezygnowała z twórczości, Dorota Nieznalska mogłaby dziś być jedną z polskich celebrytek.
ZOBACZ TAKŻE
- Nieznalska uniewinniona, procesu nie będzie (11-03-10, 11:44)
- Muzeum Narodowe kupuje Klamana i Nieznalską (14-05-12, 12:54)
- Zwycięstwo Królowej Polski Nieznalskiej (17-07-10, 08:00)
- Nieznalska w sądzie, czyli "Pasji" ciąg dalszy (04-03-10, 17:56)
- Dorota Nieznalska - autorka Pasji - znowu przed sądem (03-03-10, 15:35)
- Sąd: Nieznalska jest niewinna (04-06-09, 20:39)
SERWISY
18 stycznia 2002. Fakty TVN informują, że w gdańskiej Galerii Wyspa artystka Dorota Nieznalska pokazała instalację "Pasja", której częścią jest krzyż z wizerunkiem penisa. Trzy dni później w galerii pojawiają się oburzeni działacze Ligi Polskich Rodzin. Są też dziennikarze i fotoreporterzy.
11 lutego 2002. Prokuratura żąda „wydania rzeczy mogących stanowić dowód w sprawie w postaci przedmiotu wystawy »Pasja «”. Miesiąc później Nieznalska otrzymuje wezwanie do stawienia się w prokuraturze w charakterze podejrzanej w sprawie obrazy uczuć religijnych. To przestępstwo z artykułu 196 kodeksu karnego.
Styczeń 2002. Działająca przez 17 lat Galeria Wyspa (mieściła się w akademiku Akademii Sztuk Pięknych przy ul. Chlebnickiej w Gdańsku) zostaje zlikwidowana. Zadecydowały o tym władze uczelni.
Marzec 2010. Kończy się trzeci już proces artystki. Sąd Okręgowy w Gdańsku uznaje, że Dorota Nieznalska jest niewinna.
16 lipca 2010. Artystka wygrywa Gdańskie Biennale Sztuki, organizowane przez Gdańską Galerię Miejską. Nagrodą jest wystawa.
Będzie to pierwsza indywidualna wystawa Doroty Nieznalskiej w Gdańsku od czasu "Pasji"
Nieznalska jak Gorgonowa
Między wezwaniem do prokuratury w charakterze podejrzanej a wyrokiem uniewinniającym, Dorota Nieznalska staje się symbolem. Dla jednych jest męczennicą o wolność w sztuce, dla innych - tanią skandalistką, "pornoartystką", której prace mają celowo prowokacyjny charakter. Na temat "Pasji" i samej artystki powstają dziesiątki tekstów krytycznych, analiz i manifestów. Jej sądową batalię porównywano ze słynną sprawą Gorgonowej - guwernantki skazanej za zabójstwo swojej podopiecznej w jednym z najgłośniejszych procesów poszlakowych Polski międzywojennej. W obronie artystki występował Władysław Frasyniuk, który nawoływał dawnych opozycjonistów o solidarną obronę Nieznalskiej i Zbigniew Hołdys, odzywający się z podobnym apelem do artystów.
- Instalację "Pasja" w całości sfinansowało miasto Gdańsk - opowiada Dorota Nieznalska. - Jeszcze w trakcie procesu wielokrotnie starałam się o stypendium miejskie dotyczące realizacji projektów, ale przez lata wszystkie moje podania były odrzucane. Te same projekty proponowałam również w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które było bardziej przychylne i w 2009 roku przyznało mi stypendium twórcze. Nie zakładałam, że wygram konkurs gdańskiego biennale, gdyż oczywiście nie znałam zgłoszonych prac innych uczestników. Zachęciła mnie możliwość zrealizowania w nagrodę indywidualnej wystawy w galerii.
Jest też druga strona medalu. Stacje telewizyjne i dziennikarze z magazynów i pism kobiecych prześcigają się w propozycjach wywiadu. Gdyby zrezygnowała z twórczości, Dorota Nieznalska mogłaby dziś być jedną z polskich celebrytek.
- Konsekwentnie odmawiałam wywiadów do bulwarówek - tłumaczy artystka. - Stosowałam strategię odcięcia, jako obronę przed natarczywością mediów z tego powodu trzy razy zmieniałam numer telefonu. Swego czasu próbowało i cały czas próbuje kontaktować się ze mną mnóstwo ludzi z różnymi sprawami. Jedni proszą o wywiad, inni - o odpowiedź na pytania dotyczące mojej twórczości oraz na takie tematy jak ograniczenia wolności w sztuce, tabu w sztuce itp., bo na przykład pisali ten temat pracę maturalną czy magisterską. Mam zasadę, że zawsze pomagam studentom.
Korona cierniowa i prałat Jankowski
Na gdańskim biennale, którego tematem w była "Tożsamość miejsca", Nieznalska pokazuje pracę zatytułowaną "Królowa Polski". We wnęce stoi gablota, a w niej - na atłasowej poduszce - spoczywa korona cierniowa z ciemnego bursztynu. Wplecione w nią jest kilka ludzkich włosów. Dwa lata wcześniej obiekt ten był częścią indywidualnej wystawy "Królestwo" w poznańskiej galerii Piekary.
Zwycięska praca Nieznalskiej wybrana została z aż 123 zgłoszeń. Laureata wybierało jury, w którego skład weszli kuratorzy i artyści niezwiązani z trójmiejskim środowiskiem artystycznym: Jarosław Lubiak, Paweł Jarodzki i Rafał Jakubowicz. - O wygranej Nieznalskiej przesądziły wyłącznie względy artystyczne - zaznacza Paweł Jarodzki, malarz, grafik i kurator. - Ale to dobrze i dla artystki, i dla Gdańska, że po tylu latach doczeka się w końcu indywidualnej wystawy w tym mieście.
- "Królowa Polski" dobrze wpisywała się w temat biennale - opowiada Dorota Nieznalska. - Nieprzypadkowo sięgnęłam po bursztyn. Estetyka i sama ekspozycja pracy nawiązuje do insygniów władzy - nadmiaru złota i bursztynu, który podpatrzyłam w jednym z gdańskich kościołów, którego niezwykły przepych był inspiracją do powstania bursztynowej korony. Praca ta symbolicznie określa prywatną traumę związaną z miejscem, w którym toczyła się rozprawa przeciwko mnie. Korona cierniowa jako symbol upokorzenia, emblemat męki, została pozbawiona swego pierwotnego znaczenia, stając się pustym symbolem, którym dowolnie można manipulować.
Modlitwa do granic wytrzymałości
Między rozprawami przed gdańskim sądem Nieznalska tworzy kolejne prace. Powstaje m.in. "Nr 44" - łańcuch z brązu ze splecionych ze sobą koron cierniowych, wiszących na pętli samobójcy, nawiązujący do romantycznego mitu polskiego mesjanizmu. Pracę przygotowuje w trakcie pobytu na stypendium w Regensburgu. Żeby wyjechać do Niemiec, musi mieć zgodę sądu. - Musiałam udowodnić, że mój wyjazd jest związany z pracą - mówi Nieznalska. - W czasie procesu nie mogłam zaplanować sobie dłuższej podróży, bo kolidowałoby to z terminami rozpraw.
W 2005 roku, po trzech latach od rozpoczęciu rozprawy, żadna galeria w Polsce nadal nie chce pokazywać Nieznalskiej. Ale artystka zdobywa III miejsce w konkursie na plakat Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Jej praca przedstawia fragment nagiego kobiecego ciała z brzuchem oplecionym drutem kolczastym.
Inny obiekt z tego czasu to "Król Polski" - kolejna korona cierniowa, tym razem przyczepiona do ściany na łańcuchu. Film "Pozycja modlitewna" przestawia artystkę trzymającą dłonie złożone w geście modlitwy tak długo, jak pozwala na to jej wytrzymałość, do momentu, w którym wyczerpana opuszcza ręce.
- Nie jest tak, że uparcie powracam do wątków religijnych od czasu "Pasji" - wyjaśnia Nieznalska. - Pierwszy raz ten temat pojawił się w pracy dyplomowej pod tytułem "Absolucja", którą obroniłam w 1999 roku. Interesowała mnie kwestia, w jaki sposób religia chrześcijańska radzi sobie z problemem zła. Miałam okazję obserwować moją dalszą, wierzącą rodzinę; zastanawiało mnie, z jaką łatwością podczas sakramentu spowiedzi dochodzi do odpuszczenia grzechów, oczyszczenia się ze zła.
Promotorem Doroty Nieznalskiej był Grzegorz Klaman, założyciel i prowadzący Galerii Wyspa, w której pokazywana była instalacja "Pasja". Częścią pracy dyplomowej artystki, zatytułowanej "Absolucja", był dębowy obiekt przedstawiający konfesjonał.
- Odwiedzałam w tym czasie wiele gdańskich kościołów, przyglądałam się formie różnych konfesjonałów - mówi Dorota Nieznalska. - Chciałam stworzyć obiekt, który jednocześnie, spełniając pierwotną funkcję, będzie swoistym jednoosobowym więzieniem, celą, pułapką. Obiekt zrealizowałam z litego drewna, według autorskiego projektu. Kolejną częścią dyplomu była czarno-biała wielkoformatowa fotografia z nagą, anonimową postacią w pozycji na czworaka, pełzającą po ziemi, symbolizującą upodlenie, zezwierzęcenie. Trzecim elementem dyplomowej instalacji był czarno-biały film wideo, na którym postać, ubrana w białą sukienkę i z ogoloną głową, w bardzo prosty, symboliczny sposób ujawnia swoją fizyczną i (w domyśle) psychiczną nieczystość. Te trzy elementy tworzyły instalację "Absolucja", gdzie kluczem odczytania moich intencji było ustawienie prac w przestrzeni według określonej kolejności: film wideo, konfesjonał, fotografia.
"Absolucja" znajduje się dziś w zbiorach Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, a duplikat tej pracy artystka wykonała na zamówienie Norrtelje Konsthalle w Szwecji.
Cztery lata temu Nieznalska staje się znów bohaterką skandalu. Tym razem w Austrii. Daje się namówić do udziału w performance, podczas którego - w Wielki Piątek w Salzburgu - ma zostać symbolicznie ukrzyżowana. Po protestach austriackich władz kościelnych do pokazu nie dochodzi.
Nie chcę stracić okazji
Pierwsza od dziewięciu lat wystawa Doroty Nieznalskiej w Gdańsku odbędzie się w nowych pomieszczeniach Gdańskiej Galerii Miejskiej przy ul. Powroźniczej. Ekspozycja zaplanowana została na przyszły rok.
- Mam sporo prac, których, zwłaszcza w Gdańsku, nie miałam okazji pokazywać - mówi artystka. - Jednak, korzystając z przyznanej mi nagrody, na wystawie chciałabym pokazać coś nowego, aktualnego. Zakładając oczywiście, że dostanę wsparcie od galerii i że nikt nie będzie ingerował w kształt ekspozycji.
Dorota Nieznalska uważa, że uniewinniające orzeczenie sądu, które zapadło w marcu, pomogło jej jako artystce - zaczęła sprzedawać prace, dostawać propozycje wystaw, stypendium przyznał jej marszałek województwa pomorskiego.
W przyszłości zamierza zrobić doktorat na gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych.
11 lutego 2002. Prokuratura żąda „wydania rzeczy mogących stanowić dowód w sprawie w postaci przedmiotu wystawy »Pasja «”. Miesiąc później Nieznalska otrzymuje wezwanie do stawienia się w prokuraturze w charakterze podejrzanej w sprawie obrazy uczuć religijnych. To przestępstwo z artykułu 196 kodeksu karnego.
Styczeń 2002. Działająca przez 17 lat Galeria Wyspa (mieściła się w akademiku Akademii Sztuk Pięknych przy ul. Chlebnickiej w Gdańsku) zostaje zlikwidowana. Zadecydowały o tym władze uczelni.
Marzec 2010. Kończy się trzeci już proces artystki. Sąd Okręgowy w Gdańsku uznaje, że Dorota Nieznalska jest niewinna.
16 lipca 2010. Artystka wygrywa Gdańskie Biennale Sztuki, organizowane przez Gdańską Galerię Miejską. Nagrodą jest wystawa.
Będzie to pierwsza indywidualna wystawa Doroty Nieznalskiej w Gdańsku od czasu "Pasji"
Nieznalska jak Gorgonowa
Między wezwaniem do prokuratury w charakterze podejrzanej a wyrokiem uniewinniającym, Dorota Nieznalska staje się symbolem. Dla jednych jest męczennicą o wolność w sztuce, dla innych - tanią skandalistką, "pornoartystką", której prace mają celowo prowokacyjny charakter. Na temat "Pasji" i samej artystki powstają dziesiątki tekstów krytycznych, analiz i manifestów. Jej sądową batalię porównywano ze słynną sprawą Gorgonowej - guwernantki skazanej za zabójstwo swojej podopiecznej w jednym z najgłośniejszych procesów poszlakowych Polski międzywojennej. W obronie artystki występował Władysław Frasyniuk, który nawoływał dawnych opozycjonistów o solidarną obronę Nieznalskiej i Zbigniew Hołdys, odzywający się z podobnym apelem do artystów.
- Instalację "Pasja" w całości sfinansowało miasto Gdańsk - opowiada Dorota Nieznalska. - Jeszcze w trakcie procesu wielokrotnie starałam się o stypendium miejskie dotyczące realizacji projektów, ale przez lata wszystkie moje podania były odrzucane. Te same projekty proponowałam również w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które było bardziej przychylne i w 2009 roku przyznało mi stypendium twórcze. Nie zakładałam, że wygram konkurs gdańskiego biennale, gdyż oczywiście nie znałam zgłoszonych prac innych uczestników. Zachęciła mnie możliwość zrealizowania w nagrodę indywidualnej wystawy w galerii.
Jest też druga strona medalu. Stacje telewizyjne i dziennikarze z magazynów i pism kobiecych prześcigają się w propozycjach wywiadu. Gdyby zrezygnowała z twórczości, Dorota Nieznalska mogłaby dziś być jedną z polskich celebrytek.
- Konsekwentnie odmawiałam wywiadów do bulwarówek - tłumaczy artystka. - Stosowałam strategię odcięcia, jako obronę przed natarczywością mediów z tego powodu trzy razy zmieniałam numer telefonu. Swego czasu próbowało i cały czas próbuje kontaktować się ze mną mnóstwo ludzi z różnymi sprawami. Jedni proszą o wywiad, inni - o odpowiedź na pytania dotyczące mojej twórczości oraz na takie tematy jak ograniczenia wolności w sztuce, tabu w sztuce itp., bo na przykład pisali ten temat pracę maturalną czy magisterską. Mam zasadę, że zawsze pomagam studentom.
Korona cierniowa i prałat Jankowski
Na gdańskim biennale, którego tematem w była "Tożsamość miejsca", Nieznalska pokazuje pracę zatytułowaną "Królowa Polski". We wnęce stoi gablota, a w niej - na atłasowej poduszce - spoczywa korona cierniowa z ciemnego bursztynu. Wplecione w nią jest kilka ludzkich włosów. Dwa lata wcześniej obiekt ten był częścią indywidualnej wystawy "Królestwo" w poznańskiej galerii Piekary.
Zwycięska praca Nieznalskiej wybrana została z aż 123 zgłoszeń. Laureata wybierało jury, w którego skład weszli kuratorzy i artyści niezwiązani z trójmiejskim środowiskiem artystycznym: Jarosław Lubiak, Paweł Jarodzki i Rafał Jakubowicz. - O wygranej Nieznalskiej przesądziły wyłącznie względy artystyczne - zaznacza Paweł Jarodzki, malarz, grafik i kurator. - Ale to dobrze i dla artystki, i dla Gdańska, że po tylu latach doczeka się w końcu indywidualnej wystawy w tym mieście.
- "Królowa Polski" dobrze wpisywała się w temat biennale - opowiada Dorota Nieznalska. - Nieprzypadkowo sięgnęłam po bursztyn. Estetyka i sama ekspozycja pracy nawiązuje do insygniów władzy - nadmiaru złota i bursztynu, który podpatrzyłam w jednym z gdańskich kościołów, którego niezwykły przepych był inspiracją do powstania bursztynowej korony. Praca ta symbolicznie określa prywatną traumę związaną z miejscem, w którym toczyła się rozprawa przeciwko mnie. Korona cierniowa jako symbol upokorzenia, emblemat męki, została pozbawiona swego pierwotnego znaczenia, stając się pustym symbolem, którym dowolnie można manipulować.
Modlitwa do granic wytrzymałości
Między rozprawami przed gdańskim sądem Nieznalska tworzy kolejne prace. Powstaje m.in. "Nr 44" - łańcuch z brązu ze splecionych ze sobą koron cierniowych, wiszących na pętli samobójcy, nawiązujący do romantycznego mitu polskiego mesjanizmu. Pracę przygotowuje w trakcie pobytu na stypendium w Regensburgu. Żeby wyjechać do Niemiec, musi mieć zgodę sądu. - Musiałam udowodnić, że mój wyjazd jest związany z pracą - mówi Nieznalska. - W czasie procesu nie mogłam zaplanować sobie dłuższej podróży, bo kolidowałoby to z terminami rozpraw.
W 2005 roku, po trzech latach od rozpoczęciu rozprawy, żadna galeria w Polsce nadal nie chce pokazywać Nieznalskiej. Ale artystka zdobywa III miejsce w konkursie na plakat Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Jej praca przedstawia fragment nagiego kobiecego ciała z brzuchem oplecionym drutem kolczastym.
Inny obiekt z tego czasu to "Król Polski" - kolejna korona cierniowa, tym razem przyczepiona do ściany na łańcuchu. Film "Pozycja modlitewna" przestawia artystkę trzymającą dłonie złożone w geście modlitwy tak długo, jak pozwala na to jej wytrzymałość, do momentu, w którym wyczerpana opuszcza ręce.
- Nie jest tak, że uparcie powracam do wątków religijnych od czasu "Pasji" - wyjaśnia Nieznalska. - Pierwszy raz ten temat pojawił się w pracy dyplomowej pod tytułem "Absolucja", którą obroniłam w 1999 roku. Interesowała mnie kwestia, w jaki sposób religia chrześcijańska radzi sobie z problemem zła. Miałam okazję obserwować moją dalszą, wierzącą rodzinę; zastanawiało mnie, z jaką łatwością podczas sakramentu spowiedzi dochodzi do odpuszczenia grzechów, oczyszczenia się ze zła.
Promotorem Doroty Nieznalskiej był Grzegorz Klaman, założyciel i prowadzący Galerii Wyspa, w której pokazywana była instalacja "Pasja". Częścią pracy dyplomowej artystki, zatytułowanej "Absolucja", był dębowy obiekt przedstawiający konfesjonał.
- Odwiedzałam w tym czasie wiele gdańskich kościołów, przyglądałam się formie różnych konfesjonałów - mówi Dorota Nieznalska. - Chciałam stworzyć obiekt, który jednocześnie, spełniając pierwotną funkcję, będzie swoistym jednoosobowym więzieniem, celą, pułapką. Obiekt zrealizowałam z litego drewna, według autorskiego projektu. Kolejną częścią dyplomu była czarno-biała wielkoformatowa fotografia z nagą, anonimową postacią w pozycji na czworaka, pełzającą po ziemi, symbolizującą upodlenie, zezwierzęcenie. Trzecim elementem dyplomowej instalacji był czarno-biały film wideo, na którym postać, ubrana w białą sukienkę i z ogoloną głową, w bardzo prosty, symboliczny sposób ujawnia swoją fizyczną i (w domyśle) psychiczną nieczystość. Te trzy elementy tworzyły instalację "Absolucja", gdzie kluczem odczytania moich intencji było ustawienie prac w przestrzeni według określonej kolejności: film wideo, konfesjonał, fotografia.
"Absolucja" znajduje się dziś w zbiorach Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, a duplikat tej pracy artystka wykonała na zamówienie Norrtelje Konsthalle w Szwecji.
Cztery lata temu Nieznalska staje się znów bohaterką skandalu. Tym razem w Austrii. Daje się namówić do udziału w performance, podczas którego - w Wielki Piątek w Salzburgu - ma zostać symbolicznie ukrzyżowana. Po protestach austriackich władz kościelnych do pokazu nie dochodzi.
Nie chcę stracić okazji
Pierwsza od dziewięciu lat wystawa Doroty Nieznalskiej w Gdańsku odbędzie się w nowych pomieszczeniach Gdańskiej Galerii Miejskiej przy ul. Powroźniczej. Ekspozycja zaplanowana została na przyszły rok.
- Mam sporo prac, których, zwłaszcza w Gdańsku, nie miałam okazji pokazywać - mówi artystka. - Jednak, korzystając z przyznanej mi nagrody, na wystawie chciałabym pokazać coś nowego, aktualnego. Zakładając oczywiście, że dostanę wsparcie od galerii i że nikt nie będzie ingerował w kształt ekspozycji.
Dorota Nieznalska uważa, że uniewinniające orzeczenie sądu, które zapadło w marcu, pomogło jej jako artystce - zaczęła sprzedawać prace, dostawać propozycje wystaw, stypendium przyznał jej marszałek województwa pomorskiego.
W przyszłości zamierza zrobić doktorat na gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych.
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień











