Zdobyć Koronę Trójmiasta, czyli Ola na wysokościach
01.05.2010
aktualizacja: 2010-04-29 12:22
Czasem wysokie obcasy po prostu nie wystarczają. To te momenty, kiedy nagle, nawet w najbardziej zaprzysięgłej fance równin odzywa się dusza alpinistki, budzi się nieprzezwyciężona chęć znalezienia się gdzieś wysoko, spojrzenia na wszystko i wszystkich z góry.
ZOBACZ TAKŻE
- Półnagie billboardy: czy to potwierdzenie wiosny? (27-03-10, 08:00)
- Łubieńska: Gdzie się podziały tamte romanse? (20-03-10, 13:00)
- Zrywanie przez sms-a (04-03-10, 16:01)
- Książka on-line nie wyprze tradycyjnej lektury (24-02-10, 07:00)
SERWISY
Potrzeba szerszych horyzontów staje się tak silna, że w osiągnięciu celu nie przeszkodzi nawet położenie geograficzne. Mieszkamy nad morzem a najwyższy szczyt w okolicy to jakaś dziecinna Wieżyca? Żaden problem - znajdziemy sobie inną Koronę Trójmiasta do zdobycia. Kominów, wież i dźwigów przecież nie brakuje. I to właśnie takie "szczyty" postanowiłam stopniowo pozaliczać. Pewnie wejście na część z nich będzie wymagało zgody właścicieli ale mam nadzieję, że nie okaże się to problemem nie do przeskoczenia. Na każdym zdobytym "szczycie" będę robić sobie pamiątkowe zdjęcie a także fotografować rozległą okolicę. No i patrzeć na świat z góry :)
Zaczynam od najbliższego otoczenia. Przy ul. Chłopskiej kończą właśnie 11-kondygnacyjną Wieżę Leszka Białego. Na budowie pracuje 50-metrowej wysokości dźwig. Z tęsknotą zerkam na kabinkę umocowaną gdzieś 44 metry ponad ziemią. Prowadzi do niej drabinka, która z dołu wydaje się zupełnie prosta do pokonania, i - co niemniej ważne - jest okratowana, a więc - w moim przekonaniu- całkowicie bezpieczna. Kierownik budowy ma jednak zdecydowanie inne zdanie: - Odpowiadam za każdego, kto wejdzie na teren budowy. Skąd mam wiedzieć, że nagle pani nie zasłabnie albo noga się pani nie omsknie? Nie mogę wziąć na siebie takiej odpowiedzialności - mówi. - No, chyba, że zrobiłaby pani badania wysokościowe (chyba więc zrobię, przyp. red.). A poza tym nie da pani rady. Żeby tam wejść trzeba mieć bardzo silne barki - podkreśla. - Ale skoro pani tak zależy, możemy wwieźć panią na dach. Też wysoki: 36,70 m.
Dach też może być. Poprawiam opadający kask i chwilę potem razem z przydzielonym mi do opieki panem Remigiuszem jadę budowlaną windą. Wewnątrz Wieży praca wre, stan mieszkań bardziej niż surowy ale widok przez nieoszklone jeszcze okna wyższych pięter robi wrażenie. A co dopiero na dachu: słońce, miasto i morze po horyzont. I o to chodziło.
Gdy zjeżdżamy windą z powrotem na ziemię, pan Remigiusz radzi: - Skoro pani ma taki wysokościowy pomysł, to niech pani pójdzie na budowę Trzech Żagli na Przymorzu i wejdzie na dach 18-piętrowca. Stamtąd to jest widok!
Kolejne punkty na mojej liście to jak na razie: dach Trzech Żagli, wieża Kościoła Mariackiego, wieża na Biskupiej Górce, wieża "Okrąglaka", czyli kościoła NMP Królowej Różańca Św., komin elektrociepłowni, dach Sea Towers.
Gdzie jeszcze, waszym zdaniem, warto się wspiąć?
Zaczynam od najbliższego otoczenia. Przy ul. Chłopskiej kończą właśnie 11-kondygnacyjną Wieżę Leszka Białego. Na budowie pracuje 50-metrowej wysokości dźwig. Z tęsknotą zerkam na kabinkę umocowaną gdzieś 44 metry ponad ziemią. Prowadzi do niej drabinka, która z dołu wydaje się zupełnie prosta do pokonania, i - co niemniej ważne - jest okratowana, a więc - w moim przekonaniu- całkowicie bezpieczna. Kierownik budowy ma jednak zdecydowanie inne zdanie: - Odpowiadam za każdego, kto wejdzie na teren budowy. Skąd mam wiedzieć, że nagle pani nie zasłabnie albo noga się pani nie omsknie? Nie mogę wziąć na siebie takiej odpowiedzialności - mówi. - No, chyba, że zrobiłaby pani badania wysokościowe (chyba więc zrobię, przyp. red.). A poza tym nie da pani rady. Żeby tam wejść trzeba mieć bardzo silne barki - podkreśla. - Ale skoro pani tak zależy, możemy wwieźć panią na dach. Też wysoki: 36,70 m.
Dach też może być. Poprawiam opadający kask i chwilę potem razem z przydzielonym mi do opieki panem Remigiuszem jadę budowlaną windą. Wewnątrz Wieży praca wre, stan mieszkań bardziej niż surowy ale widok przez nieoszklone jeszcze okna wyższych pięter robi wrażenie. A co dopiero na dachu: słońce, miasto i morze po horyzont. I o to chodziło.
Gdy zjeżdżamy windą z powrotem na ziemię, pan Remigiusz radzi: - Skoro pani ma taki wysokościowy pomysł, to niech pani pójdzie na budowę Trzech Żagli na Przymorzu i wejdzie na dach 18-piętrowca. Stamtąd to jest widok!
Kolejne punkty na mojej liście to jak na razie: dach Trzech Żagli, wieża Kościoła Mariackiego, wieża na Biskupiej Górce, wieża "Okrąglaka", czyli kościoła NMP Królowej Różańca Św., komin elektrociepłowni, dach Sea Towers.
Gdzie jeszcze, waszym zdaniem, warto się wspiąć?
Polecamy - Półnagie billboardy: czy to potwierdzenie wiosny?
- 12 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
-
Zapomnialem dodac,ze fajnie napisane
cezar85
01.05.10, 19:29
prosze wybaczyc chamstwo»
Najczęściej czytane24 htydzień









