Półnagie billboardy: czy to potwierdzenie wiosny?
27.03.2010
aktualizacja: 2010-04-02 09:49
Fot. Renata Dąbrowska / Agencja
Kaczorek pływa już obok wybranej kaczuchny, czarne łabędzie przystąpiły do budowy gniazd, papugi świergolą bez przerwy. A co z miejskim homo sapiens?
ZOBACZ TAKŻE
- Zdobyć Koronę Trójmiasta, czyli Ola na wysokościach (01-05-10, 17:00)
- Z domu Wałęsów: Mama zdecydowała, że Komorowski (20-03-10, 17:00)
- Łubieńska: Gdzie się podziały tamte romanse? (20-03-10, 13:00)
- Zrywanie przez sms-a (04-03-10, 16:01)
- Książka on-line nie wyprze tradycyjnej lektury (24-02-10, 07:00)
SERWISY
SONDAŻ
Wreszcie! Długo oczekiwana wiosna chyba na dobre przegoniła zimę. W przyrodzie poruszenie, choć znawcy przyznają, że nieco spóźnione.
- Tegoroczny poślizg to jakieś dwa tygodnie - ocenia Marcin Wilga, ekolog, specjalista od grzybów. - Właśnie wróciłem z lasów oliwskich, a tam ani jednej przylaszczki, nawet pąka nie widać. Pamiętam, jak kiedyś, gdy przylaszczki nie były jeszcze pod ochroną, cały ich bukiecik wręczałem na imieniny mojej cioci Józefie (obchodzi je 19 marca), a w tym roku nie miałbym co zbierać. Na szczęście, nie zawiodła czarka austriacka. Ten nadrzewny grzyb w kształcie czerwonej miseczki to dla mnie prawdziwy zwiastun wiosny. W lesie między Jelitkowem a Brzeźnem też jeszcze nie ma żadnych kwiatów. Ledwie, ledwie z ziemi wychodzi podagrycznik, pokrzywa też malutka. Ale są już bazie, kwitną kotki leszczyny - choć też później niż zwykle. A jak ja się czuję? Bez większych zmian. Widzę, że niektórzy są ospali, zmęczeni, sam jednak nie narzekam na brak energii. Choć też jakimś szaleńcem energetycznym znowu nie jestem. Ogólnie bardzo pozytywnie patrzę na świat bo wreszcie pożegnaliśmy zimę.
A zwierzęta jak reagują na słońce?
- Ten tydzień jest przełomowy - wreszcie widać i słychać wiosnę: ptaki śpiewają i łączą się w pary, np. kaczki krzyżówki: kaczorek pływa już obok wybranej kaczuchny, czarne łabędzie przystąpiły do budowy gniazd, papugi świergolą właściwie bez przerwy. Wrócił też bociek - samiec zawsze wraca pierwszy - i klekocze radośnie na gnieździe czekając na partnerkę, bardzo często przylatuje ta sama - opowiada Michał Targowski, dyrektor ZOO. - Trzy dni temu na dwór wypuściliśmy pelikany, flamingi, zaraz wypuścimy żyrafy. Wyjście na zewnątrz po tak długiej zimie to dla zwierząt wielka radość. Zaczynają biegać, wierzgać, szaleć jak dzieci. Śpią jeszcze tylko żółwie, ale za jakieś dziesięć dni powinny się obudzić.
To wiosna doda ci skrzydeł
Pierwsze zwiastuny tej najbardziej wyczekiwanej pory roku widać też w mieście. Stopniowo zanikają ciuchy: kobiety odwijają się z szalików, mężczyźni zrzucają grube kurtek i czapki uszanki, a młode dziewczyny pokazują się w... samej bieliźnie. Wprawdzie na razie tylko na billboardzie, ale wszystko przed nami.
Stoimy na skrzyżowaniu w centrum Gdańska, skąd dobrze widać plakat z roznegliżowaną panną. Przechodniom zadajemy proste pytanie: O czym myślisz patrząc na ten plakat?
Ola (z rozmarzeniem): o wagarach... No i oczywiście o tym, co najlepsze: wiośnie, słońcu, miłości. A najfajniejsze w tej chwili jest to, że to wszystko dopiero przed nami - cały ten wiosenny wybuch.
Jowita: Pierwsze skojarzenie, dość przyziemne - czas iść na siłownię, żeby też mieć takie ciało na wakacje. I jeszcze, że N. też mi kupił podobną bieliznę, więc zapewne ma dobry gust (śmiech) Drugie: no nareszcie już poszła sobie ta okropna zima! Czas się obudzić z letargu.
Od strony dworca idzie młody chłopak w czerwonych adidasach. - Myślę o pięknie, słonecznej pogodzie i... bieliźnie. Seksie? Nie, ten plakat nie jest prowokacyjny, nawet nie czuję, że ta dziewczyna jest rozebrana. Może gdyby miała stanik czarny albo czerwony, czułbym się bardziej sprowokowany - czerwieni się Dariusz. - Jak na mnie działa wiosna? Świetnie. Wystarczy, że wyszło słońce a endorfiny uderzają do głowy i czuję, że czekam na zmiany. Najbardziej to chciałbym znaleźć fajną pracę.
Wiosna budzi też inne oczekiwania: - Zawsze niesamowicie mnie nakręca, jestem niespokojna, podminowana a moje nastroje zmieniają się od euforii po czarną depresję - wyznaje Aga, przedszkolanka. - Czekam na nową miłość, i mam nadzieję, że pojawi się szybko bo hormony aż się we mnie gotują (śmiech). Gdy patrzę na ten plakat, widzę tylko jedno: ja, wysoki długowłosy chłopak, jakaś łąka albo odludna plaża, no i... eee, same wiecie co dalej.
- Gorączkowo szukam dziewczyny - wyznaje Tomasz, student historii. - Poprzednia zerwała ze mną w walentynki, też sobie moment wybrała... Teraz, gdy robi się naprawdę ciepło a kobiety zrzucają kolejne warstwy grubych ciuchów, rozumiem te wszystkie sikorki czy krety - cała przyroda łączy się w pary aż furczy. A co ze mną? Czy któraś z was nie jest przypadkiem wolna?
Nie jesteśmy wolne, więc zabieramy się za poszukiwanie kolejnego rozmówcy. Widać jednak, że niektórzy są w zimowych nastrojach: zacięte twarze, zaciśnięte w linijkę wargi, ponure miny. Zbywają nas zdawkowym "dziękuję" zanim jeszcze zdążymy otworzyć usta. W końcu z tłumu wyławiamy jednak kogoś, kto nie zapomniał co to jest uśmiech: - Wiosnę widzę po sobie - mam lepszy humor i dużo energii. Skąd? Trzeba mieć wytyczony cel i do niego dążyć - uważa Monika. - Moim celem jest stworzenie świetlicy środowiskowej dla dzieci z Górnej Oruni, tam przeniesiono ludzi po powodzi.
Wolałybyśmy rozebranego pana
- Ten billboard chyba nie jest w ogóle skierowany do kobiet - komentują studentki biotechnologii Dominika i Ania. - Wolałybyśmy rozebranego, przystojnego chłopaka na zdjęciu, byłoby przynajmniej na czym oko zawiesić. A wiosna kojarzy nam się ze zmianami, zaczęłyśmy je już wprowadzać w życie.
Dominika: Ja rzuciłam chłopaka.
Ania: I już ma nowego! Ja zresztą też.
Wygląda na to, że rzeczywiście półnaga dziewczyna nie na wszystkich robi wrażenie.
- Ja w ogóle nie zwróciłbym uwagi na ten plakat, pełno takich wokół. A kojarzy mi się tylko ze stanikiem, serio - mówi krytycznie Paweł, student informatyki. - Ale rzeczywiście czuć wiosnę w powietrzu, ja co prawda od razu się pochorowałem, ale miałem też urlop do wykorzystania, więc mam teraz czas na rekonwalescencję. Nie, nie szukam pączków na drzewach i kwitnących kwiatków, ale zasadzę sobie rzeżuchę.
Zieleń okazuje się kolorem poszukiwanym.
- Plakat? Podoba mi się ta rozmyta zieleń, bardzo się stęskniłam za czymś innym niż szarość - mówi Monika. - Dziś po raz pierwszy tak naprawdę poczułam wiosnę. Poszłam z psem na długaśny spacer, obserwowałam łabędzie, ptaszki.
Zaczepiamy jeszcze młodą mamę z wózkiem. - Ten plakat mówi mi jedno: "mały biust", a ja karmię piersią, mój w tej chwili jest przynajmniej trzy razy większy i wcale mnie to nie cieszy - jest mi po prostu ciężko - mówi Magda, mama czteromiesięcznej Mai. - Ale zauważyłam też że dużo w tym bilbordzie zieleni, a tego teraz nam wokół najbardziej brakuje. Wszystko budzi się do życia, hormony szaleją. Śmieszna rzecz, nie wiem czemu, ale burza hormonów kojarzy mi się bardzo dosłownie - z nastolatkami, które noszą kuse kurtki, spod których wystaje goły brzuch. Ludzie ruszyli się z domów, szczęśliwcy idą na spacer, np. nad morze, a inni, jak ja - myją okna.
Okiem eksperta
- Jako mężczyzna patrzę na ten plakat z tęsknotą: za młodością, świeżością, niewinnym erotyzmem, naturą - przyznaje Sławomir Witkowski, grafik, szef II Pracowni Grafiki Projektowej w gdańskiej ASP. - Budzi on we mnie pożądanie, działa jak najbardziej pozytywnie. Ta dziewczyna to personifikacja wiosny. Wygląda naturalnie, nie nachalnie kojarzy się z erotyzmem: te rozchylone usta, przechylone głowa, rozświetlone słońcem włosy, spojrzenie, w którym widać tajemnicę ale i obietnicę. W dzisiejszych czasach, gdy tak często epatuje się seksem, gdy kobieta staje się przedmiotem, tu mamy wdzięk i niewinność, który kojarzy się z obrazami Botticellego... Jednocześnie jako człowiek zajmujący się reklamą, mam pełną świadomość tego, że to narzędzie służące budowaniu osobowości produktu i jego sprzedaży. A z punktu widzenia sztuki reklamowej to kampania bardzo mało kreatywna, która z pewnością nie wejdzie do historii reklamy polskiej. Brak w niej zaskakujących rozwiązań formalnych, bulwersujących działań z pogranicza prowokacji. Jest świadomie zachowawcza, grzeczna, poprawna bo skierowana do odbiorcy, który swojej seksualności nie wyraża agresywnie, lubi klasykę. Reklama ta ma działać nie tylko na kobiety obiecując im, że gdy zaczną używać tej marki, będą tak jak dziewczyna z billbordu - atrakcyjne i pociągające, ale i na mężczyzn-konsumentów - by przy zakupie bielizny wpływali na swoje dziewczyny, bo wtedy ta wiosna z plakatu zstąpi także do nich.
- Nie mam specjalnych przemyśleń na temat tego typu plakatów. Może ze względu na moją pracę jestem już uodporniona na reklamę, za dużo jej na ulicach - mówi prof. Anna Zawadzka, psycholog reklamy z UG. - Ale potrafię sobie wyobrazić, że kobiety patrząc na taki przekaz mogą myśleć: "czas doprowadzić siebie do porządku, może przejść na dietę czy zacząć ćwiczyć". Istnieje proces zmienności potrzeb związany z sezonowością, bo pora roku stwarza wyjątkowe możliwości zareklamowania określonych produktów, w tym wypadku bielizny. Jest cieplej, więc ludzie zaczynają myśleć, nawet podświadomie o tym żeby się pokazać, być atrakcyjnym, nie tylko w kwestii wyglądu ale też seksualności. I tego rodzaju tęsknoty ta reklama budzi. Ostatnio u kobiet zaobserwować można też chęć samonagradzania się: ciężko pracowałyśmy całą zimę, teraz wreszcie idzie wiosna, kończy się zła aura - coś nam się przecież od życia należy!
Czy jednak prowokacyjna reklama nie stanowi zagrożenia na drodze?
- Taki plakat rzeczywiście przyciąga uwagę kierowców - przyznaje Janusz Staniszewski, szef pomorskiej drogówki. - Ale tak samo jak wszystkie inne billboardy przy drodze. Gorsze niż te roznegliżowane, są reklamy świetlne, z przesuwającymi się, migającymi obrazami i jaskrawymi barwami - te bardzo dekoncentrują prowadzących samochody. choć oni i tak są już rozproszeni: przez radio, wiecznie dzwoniące telefony itp. Z czym mi się kojarzy taki plakat? Z niczym innym poza bielizną, rozebranej pani nawet nie zauważyłem.
Na koniec swoje trzy grosze wtrąca patrol Straży Miejskiej: - No widać, widać tę wiosnę. Pewnie! - śmieje się rubasznie gruby wąsacz w jaskrawej kamizelce. - O czym myślę? O tym, żeby żonę na piknik do lasu zabrać w weekend. Trzeba wreszcie wygrzać się na słoneczku.
- Tegoroczny poślizg to jakieś dwa tygodnie - ocenia Marcin Wilga, ekolog, specjalista od grzybów. - Właśnie wróciłem z lasów oliwskich, a tam ani jednej przylaszczki, nawet pąka nie widać. Pamiętam, jak kiedyś, gdy przylaszczki nie były jeszcze pod ochroną, cały ich bukiecik wręczałem na imieniny mojej cioci Józefie (obchodzi je 19 marca), a w tym roku nie miałbym co zbierać. Na szczęście, nie zawiodła czarka austriacka. Ten nadrzewny grzyb w kształcie czerwonej miseczki to dla mnie prawdziwy zwiastun wiosny. W lesie między Jelitkowem a Brzeźnem też jeszcze nie ma żadnych kwiatów. Ledwie, ledwie z ziemi wychodzi podagrycznik, pokrzywa też malutka. Ale są już bazie, kwitną kotki leszczyny - choć też później niż zwykle. A jak ja się czuję? Bez większych zmian. Widzę, że niektórzy są ospali, zmęczeni, sam jednak nie narzekam na brak energii. Choć też jakimś szaleńcem energetycznym znowu nie jestem. Ogólnie bardzo pozytywnie patrzę na świat bo wreszcie pożegnaliśmy zimę.
A zwierzęta jak reagują na słońce?
- Ten tydzień jest przełomowy - wreszcie widać i słychać wiosnę: ptaki śpiewają i łączą się w pary, np. kaczki krzyżówki: kaczorek pływa już obok wybranej kaczuchny, czarne łabędzie przystąpiły do budowy gniazd, papugi świergolą właściwie bez przerwy. Wrócił też bociek - samiec zawsze wraca pierwszy - i klekocze radośnie na gnieździe czekając na partnerkę, bardzo często przylatuje ta sama - opowiada Michał Targowski, dyrektor ZOO. - Trzy dni temu na dwór wypuściliśmy pelikany, flamingi, zaraz wypuścimy żyrafy. Wyjście na zewnątrz po tak długiej zimie to dla zwierząt wielka radość. Zaczynają biegać, wierzgać, szaleć jak dzieci. Śpią jeszcze tylko żółwie, ale za jakieś dziesięć dni powinny się obudzić.
To wiosna doda ci skrzydeł
Pierwsze zwiastuny tej najbardziej wyczekiwanej pory roku widać też w mieście. Stopniowo zanikają ciuchy: kobiety odwijają się z szalików, mężczyźni zrzucają grube kurtek i czapki uszanki, a młode dziewczyny pokazują się w... samej bieliźnie. Wprawdzie na razie tylko na billboardzie, ale wszystko przed nami.
Stoimy na skrzyżowaniu w centrum Gdańska, skąd dobrze widać plakat z roznegliżowaną panną. Przechodniom zadajemy proste pytanie: O czym myślisz patrząc na ten plakat?
Ola (z rozmarzeniem): o wagarach... No i oczywiście o tym, co najlepsze: wiośnie, słońcu, miłości. A najfajniejsze w tej chwili jest to, że to wszystko dopiero przed nami - cały ten wiosenny wybuch.
Jowita: Pierwsze skojarzenie, dość przyziemne - czas iść na siłownię, żeby też mieć takie ciało na wakacje. I jeszcze, że N. też mi kupił podobną bieliznę, więc zapewne ma dobry gust (śmiech) Drugie: no nareszcie już poszła sobie ta okropna zima! Czas się obudzić z letargu.
Od strony dworca idzie młody chłopak w czerwonych adidasach. - Myślę o pięknie, słonecznej pogodzie i... bieliźnie. Seksie? Nie, ten plakat nie jest prowokacyjny, nawet nie czuję, że ta dziewczyna jest rozebrana. Może gdyby miała stanik czarny albo czerwony, czułbym się bardziej sprowokowany - czerwieni się Dariusz. - Jak na mnie działa wiosna? Świetnie. Wystarczy, że wyszło słońce a endorfiny uderzają do głowy i czuję, że czekam na zmiany. Najbardziej to chciałbym znaleźć fajną pracę.
Wiosna budzi też inne oczekiwania: - Zawsze niesamowicie mnie nakręca, jestem niespokojna, podminowana a moje nastroje zmieniają się od euforii po czarną depresję - wyznaje Aga, przedszkolanka. - Czekam na nową miłość, i mam nadzieję, że pojawi się szybko bo hormony aż się we mnie gotują (śmiech). Gdy patrzę na ten plakat, widzę tylko jedno: ja, wysoki długowłosy chłopak, jakaś łąka albo odludna plaża, no i... eee, same wiecie co dalej.
- Gorączkowo szukam dziewczyny - wyznaje Tomasz, student historii. - Poprzednia zerwała ze mną w walentynki, też sobie moment wybrała... Teraz, gdy robi się naprawdę ciepło a kobiety zrzucają kolejne warstwy grubych ciuchów, rozumiem te wszystkie sikorki czy krety - cała przyroda łączy się w pary aż furczy. A co ze mną? Czy któraś z was nie jest przypadkiem wolna?
Nie jesteśmy wolne, więc zabieramy się za poszukiwanie kolejnego rozmówcy. Widać jednak, że niektórzy są w zimowych nastrojach: zacięte twarze, zaciśnięte w linijkę wargi, ponure miny. Zbywają nas zdawkowym "dziękuję" zanim jeszcze zdążymy otworzyć usta. W końcu z tłumu wyławiamy jednak kogoś, kto nie zapomniał co to jest uśmiech: - Wiosnę widzę po sobie - mam lepszy humor i dużo energii. Skąd? Trzeba mieć wytyczony cel i do niego dążyć - uważa Monika. - Moim celem jest stworzenie świetlicy środowiskowej dla dzieci z Górnej Oruni, tam przeniesiono ludzi po powodzi.
Wolałybyśmy rozebranego pana
- Ten billboard chyba nie jest w ogóle skierowany do kobiet - komentują studentki biotechnologii Dominika i Ania. - Wolałybyśmy rozebranego, przystojnego chłopaka na zdjęciu, byłoby przynajmniej na czym oko zawiesić. A wiosna kojarzy nam się ze zmianami, zaczęłyśmy je już wprowadzać w życie.
Dominika: Ja rzuciłam chłopaka.
Ania: I już ma nowego! Ja zresztą też.
Wygląda na to, że rzeczywiście półnaga dziewczyna nie na wszystkich robi wrażenie.
- Ja w ogóle nie zwróciłbym uwagi na ten plakat, pełno takich wokół. A kojarzy mi się tylko ze stanikiem, serio - mówi krytycznie Paweł, student informatyki. - Ale rzeczywiście czuć wiosnę w powietrzu, ja co prawda od razu się pochorowałem, ale miałem też urlop do wykorzystania, więc mam teraz czas na rekonwalescencję. Nie, nie szukam pączków na drzewach i kwitnących kwiatków, ale zasadzę sobie rzeżuchę.
Zieleń okazuje się kolorem poszukiwanym.
- Plakat? Podoba mi się ta rozmyta zieleń, bardzo się stęskniłam za czymś innym niż szarość - mówi Monika. - Dziś po raz pierwszy tak naprawdę poczułam wiosnę. Poszłam z psem na długaśny spacer, obserwowałam łabędzie, ptaszki.
Zaczepiamy jeszcze młodą mamę z wózkiem. - Ten plakat mówi mi jedno: "mały biust", a ja karmię piersią, mój w tej chwili jest przynajmniej trzy razy większy i wcale mnie to nie cieszy - jest mi po prostu ciężko - mówi Magda, mama czteromiesięcznej Mai. - Ale zauważyłam też że dużo w tym bilbordzie zieleni, a tego teraz nam wokół najbardziej brakuje. Wszystko budzi się do życia, hormony szaleją. Śmieszna rzecz, nie wiem czemu, ale burza hormonów kojarzy mi się bardzo dosłownie - z nastolatkami, które noszą kuse kurtki, spod których wystaje goły brzuch. Ludzie ruszyli się z domów, szczęśliwcy idą na spacer, np. nad morze, a inni, jak ja - myją okna.
Okiem eksperta
- Jako mężczyzna patrzę na ten plakat z tęsknotą: za młodością, świeżością, niewinnym erotyzmem, naturą - przyznaje Sławomir Witkowski, grafik, szef II Pracowni Grafiki Projektowej w gdańskiej ASP. - Budzi on we mnie pożądanie, działa jak najbardziej pozytywnie. Ta dziewczyna to personifikacja wiosny. Wygląda naturalnie, nie nachalnie kojarzy się z erotyzmem: te rozchylone usta, przechylone głowa, rozświetlone słońcem włosy, spojrzenie, w którym widać tajemnicę ale i obietnicę. W dzisiejszych czasach, gdy tak często epatuje się seksem, gdy kobieta staje się przedmiotem, tu mamy wdzięk i niewinność, który kojarzy się z obrazami Botticellego... Jednocześnie jako człowiek zajmujący się reklamą, mam pełną świadomość tego, że to narzędzie służące budowaniu osobowości produktu i jego sprzedaży. A z punktu widzenia sztuki reklamowej to kampania bardzo mało kreatywna, która z pewnością nie wejdzie do historii reklamy polskiej. Brak w niej zaskakujących rozwiązań formalnych, bulwersujących działań z pogranicza prowokacji. Jest świadomie zachowawcza, grzeczna, poprawna bo skierowana do odbiorcy, który swojej seksualności nie wyraża agresywnie, lubi klasykę. Reklama ta ma działać nie tylko na kobiety obiecując im, że gdy zaczną używać tej marki, będą tak jak dziewczyna z billbordu - atrakcyjne i pociągające, ale i na mężczyzn-konsumentów - by przy zakupie bielizny wpływali na swoje dziewczyny, bo wtedy ta wiosna z plakatu zstąpi także do nich.
- Nie mam specjalnych przemyśleń na temat tego typu plakatów. Może ze względu na moją pracę jestem już uodporniona na reklamę, za dużo jej na ulicach - mówi prof. Anna Zawadzka, psycholog reklamy z UG. - Ale potrafię sobie wyobrazić, że kobiety patrząc na taki przekaz mogą myśleć: "czas doprowadzić siebie do porządku, może przejść na dietę czy zacząć ćwiczyć". Istnieje proces zmienności potrzeb związany z sezonowością, bo pora roku stwarza wyjątkowe możliwości zareklamowania określonych produktów, w tym wypadku bielizny. Jest cieplej, więc ludzie zaczynają myśleć, nawet podświadomie o tym żeby się pokazać, być atrakcyjnym, nie tylko w kwestii wyglądu ale też seksualności. I tego rodzaju tęsknoty ta reklama budzi. Ostatnio u kobiet zaobserwować można też chęć samonagradzania się: ciężko pracowałyśmy całą zimę, teraz wreszcie idzie wiosna, kończy się zła aura - coś nam się przecież od życia należy!
Czy jednak prowokacyjna reklama nie stanowi zagrożenia na drodze?
- Taki plakat rzeczywiście przyciąga uwagę kierowców - przyznaje Janusz Staniszewski, szef pomorskiej drogówki. - Ale tak samo jak wszystkie inne billboardy przy drodze. Gorsze niż te roznegliżowane, są reklamy świetlne, z przesuwającymi się, migającymi obrazami i jaskrawymi barwami - te bardzo dekoncentrują prowadzących samochody. choć oni i tak są już rozproszeni: przez radio, wiecznie dzwoniące telefony itp. Z czym mi się kojarzy taki plakat? Z niczym innym poza bielizną, rozebranej pani nawet nie zauważyłem.
Na koniec swoje trzy grosze wtrąca patrol Straży Miejskiej: - No widać, widać tę wiosnę. Pewnie! - śmieje się rubasznie gruby wąsacz w jaskrawej kamizelce. - O czym myślę? O tym, żeby żonę na piknik do lasu zabrać w weekend. Trzeba wreszcie wygrzać się na słoneczku.
Polecamy - Niemiecki artysta posprząta ci dom za 6 zł
- 19 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
-
Półnagie billboardy: czy to potwierdzenie wiosny?
vortex21
27.03.10, 09:14
Mieszkam w UK lecz niedawno, tydzien temu, odwiedzilem Warszawe. mam nowe skojazenia. Wiosna kojazy mi sie z psimi kupami, wszedzie i na kazdym kroku! Ta panienka z plakatu to calkiem mily »
-
Półnagie billboardy: czy to potwierdzenie wiosny?
calidris
27.03.10, 09:28
"Homo sapiens," nie "homo sapiens"! Zasady nazewnictwa łacińskiego - nazwarodzaju z wielkiej litery, nazwa gatunku z małej.»
-
Półnagie billboardy: czy to potwierdzenie wiosny?
fioolkaa
02.04.10, 10:55
Śliczna ta dziewczyna, ale biust ma rzeczywiście mały. A reklama sama w sobie jest ładna, wcale nie erotyczna a jednak trochę prowokacyjna»
Najczęściej czytane24 htydzień




