Zrywanie przez sms-a

Jowita Kiwnik, Aleksandra Kozłowska
04.03.2010 aktualizacja: 2010-03-04 16:03
A A A Drukuj
sms fot. AG
Tchórzliwe, żałosne ale coraz częstsze - zrywanie przez sms. "Słuchaj nie będziemy już razem. Sorry" Zwięzła wiadomość wysłana sms`em lub mejlem coraz większej ilości osób wystarczy by zakończyć nawet wieloletni związek. - Bo to wygodne. Łatwo unika się ogromnego stresu - komentują psychologowie
SONDAŻ
Zrywanie przez sms

zostałem porzucony w taki sposób
nie spotkałem się z takim zjawiskiem
sam skorzystałem z takiej możliwości

Na ekranach kin pojawił się właśnie nominowany do Oscara film Jasona Reitmana "W chmurach". Bohater grany przez George`a Clooneya jest zawodowym " zwalniaczem" - lata po całych Stanach wykonując za tchórzliwych szefów firm czarną robotę - informuje pracowników, że właśnie utracili miejsce pracy. W pewnym momencie pojawia się motyw racjonalizatorski: "Obetnijmy koszty i zwalniajmy przez internet". Nieszczęsnemu świeżo upieczonemu bezrobotnemu pozostaje tylko wpatrywanie się w ekran komputera (sprawę ułatwia kamerka internetowa) i wysłuchiwanie płynącego z sieci steku pocieszycielskich banałów. Totalna dehumanizacja?

Okazuje się, że podobna racjonalizacja znajduje odzwierciedlenie w realu, choćby w sposobie " zwalniania" życiowych partnerów. Badania na ten temat przeprowadzali już min. Brytyjczycy i Amerykanie. Z sondaży wynika, że coraz więcej osób (w 2007 r. był to co siódmy respondent) zostaje porzuconych przez partnerów za pośrednictwem sms'a lub mejla. O ile taka wiadomość - choć w bezdusznej formie - trafia przynajmniej do zainteresowanego adresata, to jak wynika z badań cztery na sto osób w ogóle przestaje się odzywać, kiedy chce zakończyć związek. Ale są i tacy, którzy informują o tym wszem i wobec, na przykład korzystając z portali społecznościowych typu Facebook czy Nasza-Klasa. - O tym, że nie jesteśmy już z Krzyśkiem dowiedziałam się z...Facebooka. A właściwie zapytały mnie o to czujne koleżanki, które wypatrzyły, że zmienił na stronie swój status z "w związku" na "wolny" - wspomina Marzena.

Dlaczego nowoczesne technologie z powodzeniem zastępują tradycyjne rytuały?

- Bo to wygodne - kwituje Janusz Czapiński, psycholog społeczny. - Unika się ogromnego stresu. A, że sposób nieelegancki? Mało, kto potrafi zachować się elegancko. Zresztą czym taki mejl czy sms różnią się od wysłania zwykłego listu? Chyba tylko tym, że list będzie dłużej szedł i wypada więcej napisać, bo kartka większa. A w sms'ie wystarczą cztery słowa. To łatwiejsze. Bo i już nawet rozmowa telefoniczna, jest bardziej kłopotliwa: w głosie słychać przecież emocje, w wiadomości elektronicznej emocji nie widać. Tym sposobem rozwój technologii wiele upraszcza. Tym bardziej, że ludzie zazwyczaj mają tendencję do unikania nieprzyjemnych sytuacji. Ujmę to inaczej: człowiek ma naturę jak rzeka, płynie tam, gdzie najniżej. Dlatego nie zdziwiłbym się, gdyby stopniowo taki sposób kończenia związków stawał coraz bardziej popularny.

Marcin, 35 lat:

Kiedyś zerwałem z dziewczyną wysyłając jej mejla. Walnąłem jakąś metaforę, porównałem ją do stokrotki - nawet nie wiem czy coś z tego zrozumiała. Na koniec podałem numer konta bo wisiała mi tysiaka. Nigdy nie zrobiła tego przelewu.

Kasia, 30 lat:

Zdarzyło mi się raz zerwać przez sms. Napisałam krótko: " To koniec. Nie odzywaj się więcej". Wiem, że nie jest to elegancka forma ale skoro tamten chłopak zachowywał się wobec mnie również nieelegancko (w mojej obecności bezczelnie podrywał moją młodszą siostrę), nie pozostawało mi nic innego. I nigdy nie żałowałam tego, co zrobiłam.

Agnieszka, 37 lat:

Zerwanie przez sms jest strasznie lekceważące, ma pokazać że jesteśmy nikim dla tej osoby. Mimo, że przeżyłam to ponad dwa lata temu, do dziś pamiętam to okropne uczucie upokorzenia, kiedy mój, zdawałoby się zakochany po uszy chłopak, przysłał mi któregoś wieczora krótki tekst: "Sorry, ale nasz związek się wypalił. Nie potrafię już z tobą być". A gdy dzwoniłam i próbowałam z nim o tym pogadać, nie odbierał telefonu. Żałosny tchórz!

Tomek, 17 lat:

Nie widzę problemu. Gdy dziewczyna przestaje mi się podobać i widzę, że między nami już jakoś się nie klei, bo na przykład na imprezy przyjeżdżamy osobno i zaczynamy się unikać - piszę, że nie ma sensu tego ciągnąć. Krótko, zwięźle i bez niedomówień. W końcu tyle jest innych lasek. Sam też nie miałbym nic przeciwko gdyby któraś zerwała ze mną w ten sposób. Oszczędziłoby mi to tylko nerwów i ciężkiej rozmowy.

Magda, 27 lat:

Kiedyś zostawiłam mojemu chłopakowi wiadomość na gadu - coś się między nami wtedy nie układało i chciałam go trochę przydusić - napisałam, że potrzebuję tygodnia przerwy. I już nigdy więcej się do niego nie odezwałam. Jak teraz o tym myślę to wiem, że tak naprawdę chodziło mi o to, żeby on się uaktywnił, nie czekał żadnego tygodnia, tylko o mnie walczył. Ale jemu najwidoczniej się nie chciało. Kobiety chyba bardzo często stawiają takie ultimatum i myślą, że faceta to ruszy a gdy to nie podziała - żałują. Ale już za późno, żeby to odkręcić.

Anka, 29 lat:

Mam taką znajomą - po 30-stce, kobieta sukcesu, tylko w życiu uczuciowym nie miała zbyt dużo szczęścia. Zaczęła szukać " tego jedynego" po portalach randkowych. Znalazła na Sympatia.pl. Nawet się spotkali ale za bardzo nie przypadł jej do gustu. Tym bardziej, że zaczął ją zasypywać mejlami i już w drugim wspominał o dzieciach. Mejlowo próbowała z nim zerwać. Trochę to zabrało czasu, bo zrobił się bardzo natrętny, ale w końcu się udało. Z randek w ciemno zrezygnowała na zawsze.

Joanna, 25 lat:

Chłopak mojej znajomej skończył z nią dość brutalnie: mieli jechać razem do Szwecji, on dostał kontrakt. Przed nimi rok życia w Skandynawii. On miał pojechać ciut wcześniej, wszystko przygotować. Już był na lotnisku, ona właśnie w drodze, żeby go pożegnać przed wylotem, kiedy dostała sms`a, że " on to przemyślał i nie zamierza brać ze sobą bagażu". Potem okazało się, że za jej plecami już od paru dni rozpowiadał, że nie są już parą. Była jedyną, która o tym nie wiedziała.

Piotr, 23 lata:

Bardzo mi na niej zależało, myślałem, że ze wzajemnością. Byliśmy razem dopiero pół roku, ale wyglądało, że to na poważnie. Tego wieczoru poszliśmy do kina, na kolację, jakieś wino. Wydawała się trochę spięta, ale tłumaczyła, że po prostu się nie wyspała i jest zmęczona - akurat była sesja. A kilka godzin później wysłała mi mejla, że " jest jej przykro, że poznała kogoś innego i już od dawna wie, że do siebie nie pasujemy. Ale ma nadzieję, że będę szczęśliwy". Nie byłem.

Czekamy na wasze mejle, komentarze i historie na stronie: www.gazeta.pl/wwielkimmiescie i pod adresem: wwielkimmiescie@gazeta.pl

Podziel się

  • 70 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

  • Żegnaj Gienia, charakter się zmienia... szkoda guru133 05.03.10, 23:11

    tylko że w tak tchórzliwy sposób:(»

  • Zrywanie przez sms-a dobrusia_to_ja 05.03.10, 23:52

    ogromnego stresu. A, że sposób nieelegancki? Mało, kto potrafi zachować sięelegancko. Zresztą czym taki mejl czy sms różnią się od wysłania zwykłegolistu? Chyba tylko tym, że list będzie »

  • A rozwód przez internet computerro 10.03.10, 15:49

    A gdyby jeszcze udało się doczekać zmian po których rozwód można by było uzyskać online... Świat byłby piękny»