W poszukiwaniu ekologicznych ciuchów

Jowita Kiwnik, Aleksandra Kozłowska
09.12.2009 aktualizacja: 2009-12-09 11:03
A A A Drukuj
Fot. Damian Kramski / Agencja Ga
Aby znaleźć ekologiczną odzież potrzeba czasu i determinacji, choć cierpliwi znajdą w końcu coś dla siebie. Niestety trudno uciec od wszechpanującej chińszczyzny
Czwartkowe popołudnie, Galeria Bałtycka. Zaczynamy nasze poszukiwania. Interesują nas po pierwsze: ubrania z ekologicznych materiałów (bawełna wyhodowana bez użycia pestycydów i nawozów sztucznych, bawełna z recyclingu, czyli pozyskiwana ze ścinków tekstylnych), po drugie: ubrania wyprodukowane zgodnie z zasadami Sprawiedliwego Handlu, co znaczy, że zarówno rolnicy uprawiający bawełnę, jak i ludzie zatrudnieni przy szyciu z niej ubrań byli dorośli (żadnego wyzysku dzieci) a za swoją pracę dostali odpowiednie wynagrodzenie, po trzecie: ubrania nie wyprodukowane w Chinach (bojkot chińskich towarów to sprzeciw wobec polityki Chin względem Tybetu).

Pierwszy przystanek: Reserved. - Ekologiczne ciuchy? Teraz nie mamy. Latem były damskie T-shirty z ekologicznie uprawianej bawełny, dziewczyny chętnie je kupowały bo były tańsze i miały ładne nadruki - odpowiada sprzedawczyni. - A na męskim mieliśmy dżinsy. Teraz z ekologii mamy tylko papierowe torby do pakowania zakupów. Gdzie są produkowane nasze ubrania? W Chinach, tam mamy fabrykę.

Dziękujemy i wychodzimy z niczym. Wchodzimy do Promodu. Przeglądamy wiszące na wieszakach kiecki, bluzki, kurtki. Mnóstwo chińszczyzny (swetry, szaliki, sukienki), trochę towaru z Turcji (dżinsy), Maroka (sukienki), nawet Mauritiusa (bluzki). - Ekologiczna bawełna? - brwi kasjerki podjeżdżają pod linię włosów. - A to się jakoś specjalnie oznacza? "Organic Cotton", mówi pani. Nigdy o tym nie słyszałam, nie mamy niczego z taką metką.

Podobne zdziwienie wywołuje nasze pytanie w sąsiednim Orsayu, gdzie także dominują ubrania szyte w Azji (chińskie dżinsy, płaszcze, sztuczne futerka i sweterki), ale jest i przyjemna niespodzianka - cały wieszak eleganckich sukienek "Made in Poland". - W tej chwili nie mamy niczego z ekologicznych materiałów, może coś będzie w wiosennej kolekcji - pociesza sprzedawczyni.

Rozczarowanie spotyka nas również w sklepach Cropp Town, House i Diverse. Zniechęcone kolejnym niepowodzeniem bez zapału człapiemy do H&M. I tu wreszcie sytuacja radykalnie się zmienia. - Organiczna bawełna? O, tu jest cały dział - wskazuje natychmiast ciemnowłosa dziewczyna. - A tam w głębi są dresy i piżamy, na piętrze też panie coś znajdą.

Z nową energią zaczynamy myszkować wśród wieszaków. Zadanie ułatwiają nam wyraźne biało-zielone metki, na nich napisy: "Organic Cotton" (w opisie czytamy: w uprawie nie używa się niebezpiecznych dla zdrowia substancji chemicznych), "Recycled Cotton" (mieszanka bawełny z odzysku, 50 % pozyskiwanej ze ścinków tekstylnych) i ...największa niespodzianka - męski bezrękawnik z metką "Recycled Polyester" (100 % z włókna odzyskanego z butelek typu PET lub ze ścinków tekstylnych). I co najważniejsze, jak zapewnia producent "wybierając tę odzież pomagasz chronić zasoby naszej planety".

Po kilku minutach każda z nas targa naręcze ciuchów, począwszy od bluzeczek z krótkim rękawem przez miękkie dresy, po bardzo ładne piżamowe spodnie i nieco workowate koszule nocne z nadrukiem sowy (hit na wybiegach!). Po przymiarkowej sesji decydujemy się na kraciaste spodnie od piżamy ("Made in India", 59,90 zł), ładne T-shirty ("Made in Bangladesh", 39, 90 zł) i wygodne spodnie dresowe tej samej produkcji i w tej samej cenie, co koszulki.

Zaglądamy jeszcze do Benettona (z ekologicznej bawełny jest tylko jeden rodzaj swetra z golfem, produkowany w Rumunii, 199 zł) i Zary (z organicznej bawełny mamy pasiaste bluzki, różne koszulki). Choć uszyte w Portugalii, nie przypadają nam jednak do gustu. Zmęczone, idziemy na kawę.

Reasumując: w żadnym z odwiedzonych przez nas sklepów nie znalazłyśmy ani jednej sztuki odzieży z logo Sprawiedliwego Handlu. Większość ubrań w tej największej w północnej Polsce galerii handlowej (także tych ekologicznych) pochodzi z krajów, gdzie można znaleźć tanią siłę roboczą. Mała obecność eko-ciuchów pokazuje, że Polacy wciąż nie są nimi szczególnie zainteresowani, co potwierdzały zdziwione naszymi pytaniami ekspedientki.

Podziel się

  • 14 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • W Polsce najpierw trzeba.... alterego100 09.12.09, 21:33

    zacząć nosić ubrania z bawełny i porządnych jakościowo tkanin naturalnych a dopiero potem zacząć się martwić o organic cotton, fair trade etc. cały czas ubieramy się w socjalistycznym stylu »

  • Ekologia kosztuje yav-anna 10.12.09, 08:52

    Niestety w Polsce uważa się, że skoro odnawialne źródła energii i inne ekologiczne rozwiązania są drogie, nie ma sensu w nie inwestować. Ale niestety, jeśli chcemy mieć czyste środowisko, »