W poszukiwaniu ekologicznych ciuchów
09.12.2009
aktualizacja: 2009-12-09 11:03
Aby znaleźć ekologiczną odzież potrzeba czasu i determinacji, choć cierpliwi znajdą w końcu coś dla siebie. Niestety trudno uciec od wszechpanującej chińszczyzny
ZOBACZ TAKŻE
- Wchodzić w ekologię krok po kroku (14-12-09, 11:12)
- "Eko" na etykietce to za mało, by marchew była zdrowa (13-12-09, 20:09)
- Clean Clothes. Noś ciuchy z czystym sumieniem (10-12-09, 07:00)
- Butelki na prawo, słoiki na lewo, czyli segreguję śmieci (09-12-09, 11:00)
- Na zielonej ścieżce: szkło osobno, plastik osobno (03-12-09, 11:17)
- Zrób coś dla Ziemi - nie wrzucaj wszystkiego do jednego worka (03-12-09, 11:18)
- Na zielonej ścieżce - ekologiczna kolacja (02-12-09, 10:32)
- Żarówkowy patrol (01-12-09, 10:30)
- Na zielonej ścieżce - zaczynam oszczędzanie energii (28-11-09, 00:13)
- Czy w Trójmieście da się żyć ekologicznie? (26-11-09, 20:40)
SERWISY
Czwartkowe popołudnie, Galeria Bałtycka. Zaczynamy nasze poszukiwania. Interesują nas po pierwsze: ubrania z ekologicznych materiałów (bawełna wyhodowana bez użycia pestycydów i nawozów sztucznych, bawełna z recyclingu, czyli pozyskiwana ze ścinków tekstylnych), po drugie: ubrania wyprodukowane zgodnie z zasadami Sprawiedliwego Handlu, co znaczy, że zarówno rolnicy uprawiający bawełnę, jak i ludzie zatrudnieni przy szyciu z niej ubrań byli dorośli (żadnego wyzysku dzieci) a za swoją pracę dostali odpowiednie wynagrodzenie, po trzecie: ubrania nie wyprodukowane w Chinach (bojkot chińskich towarów to sprzeciw wobec polityki Chin względem Tybetu).
Pierwszy przystanek: Reserved. - Ekologiczne ciuchy? Teraz nie mamy. Latem były damskie T-shirty z ekologicznie uprawianej bawełny, dziewczyny chętnie je kupowały bo były tańsze i miały ładne nadruki - odpowiada sprzedawczyni. - A na męskim mieliśmy dżinsy. Teraz z ekologii mamy tylko papierowe torby do pakowania zakupów. Gdzie są produkowane nasze ubrania? W Chinach, tam mamy fabrykę.
Dziękujemy i wychodzimy z niczym. Wchodzimy do Promodu. Przeglądamy wiszące na wieszakach kiecki, bluzki, kurtki. Mnóstwo chińszczyzny (swetry, szaliki, sukienki), trochę towaru z Turcji (dżinsy), Maroka (sukienki), nawet Mauritiusa (bluzki). - Ekologiczna bawełna? - brwi kasjerki podjeżdżają pod linię włosów. - A to się jakoś specjalnie oznacza? "Organic Cotton", mówi pani. Nigdy o tym nie słyszałam, nie mamy niczego z taką metką.
Podobne zdziwienie wywołuje nasze pytanie w sąsiednim Orsayu, gdzie także dominują ubrania szyte w Azji (chińskie dżinsy, płaszcze, sztuczne futerka i sweterki), ale jest i przyjemna niespodzianka - cały wieszak eleganckich sukienek "Made in Poland". - W tej chwili nie mamy niczego z ekologicznych materiałów, może coś będzie w wiosennej kolekcji - pociesza sprzedawczyni.
Rozczarowanie spotyka nas również w sklepach Cropp Town, House i Diverse. Zniechęcone kolejnym niepowodzeniem bez zapału człapiemy do H&M. I tu wreszcie sytuacja radykalnie się zmienia. - Organiczna bawełna? O, tu jest cały dział - wskazuje natychmiast ciemnowłosa dziewczyna. - A tam w głębi są dresy i piżamy, na piętrze też panie coś znajdą.
Z nową energią zaczynamy myszkować wśród wieszaków. Zadanie ułatwiają nam wyraźne biało-zielone metki, na nich napisy: "Organic Cotton" (w opisie czytamy: w uprawie nie używa się niebezpiecznych dla zdrowia substancji chemicznych), "Recycled Cotton" (mieszanka bawełny z odzysku, 50 % pozyskiwanej ze ścinków tekstylnych) i ...największa niespodzianka - męski bezrękawnik z metką "Recycled Polyester" (100 % z włókna odzyskanego z butelek typu PET lub ze ścinków tekstylnych). I co najważniejsze, jak zapewnia producent "wybierając tę odzież pomagasz chronić zasoby naszej planety".
Po kilku minutach każda z nas targa naręcze ciuchów, począwszy od bluzeczek z krótkim rękawem przez miękkie dresy, po bardzo ładne piżamowe spodnie i nieco workowate koszule nocne z nadrukiem sowy (hit na wybiegach!). Po przymiarkowej sesji decydujemy się na kraciaste spodnie od piżamy ("Made in India", 59,90 zł), ładne T-shirty ("Made in Bangladesh", 39, 90 zł) i wygodne spodnie dresowe tej samej produkcji i w tej samej cenie, co koszulki.
Zaglądamy jeszcze do Benettona (z ekologicznej bawełny jest tylko jeden rodzaj swetra z golfem, produkowany w Rumunii, 199 zł) i Zary (z organicznej bawełny mamy pasiaste bluzki, różne koszulki). Choć uszyte w Portugalii, nie przypadają nam jednak do gustu. Zmęczone, idziemy na kawę.
Reasumując: w żadnym z odwiedzonych przez nas sklepów nie znalazłyśmy ani jednej sztuki odzieży z logo Sprawiedliwego Handlu. Większość ubrań w tej największej w północnej Polsce galerii handlowej (także tych ekologicznych) pochodzi z krajów, gdzie można znaleźć tanią siłę roboczą. Mała obecność eko-ciuchów pokazuje, że Polacy wciąż nie są nimi szczególnie zainteresowani, co potwierdzały zdziwione naszymi pytaniami ekspedientki.
Pierwszy przystanek: Reserved. - Ekologiczne ciuchy? Teraz nie mamy. Latem były damskie T-shirty z ekologicznie uprawianej bawełny, dziewczyny chętnie je kupowały bo były tańsze i miały ładne nadruki - odpowiada sprzedawczyni. - A na męskim mieliśmy dżinsy. Teraz z ekologii mamy tylko papierowe torby do pakowania zakupów. Gdzie są produkowane nasze ubrania? W Chinach, tam mamy fabrykę.
Dziękujemy i wychodzimy z niczym. Wchodzimy do Promodu. Przeglądamy wiszące na wieszakach kiecki, bluzki, kurtki. Mnóstwo chińszczyzny (swetry, szaliki, sukienki), trochę towaru z Turcji (dżinsy), Maroka (sukienki), nawet Mauritiusa (bluzki). - Ekologiczna bawełna? - brwi kasjerki podjeżdżają pod linię włosów. - A to się jakoś specjalnie oznacza? "Organic Cotton", mówi pani. Nigdy o tym nie słyszałam, nie mamy niczego z taką metką.
Podobne zdziwienie wywołuje nasze pytanie w sąsiednim Orsayu, gdzie także dominują ubrania szyte w Azji (chińskie dżinsy, płaszcze, sztuczne futerka i sweterki), ale jest i przyjemna niespodzianka - cały wieszak eleganckich sukienek "Made in Poland". - W tej chwili nie mamy niczego z ekologicznych materiałów, może coś będzie w wiosennej kolekcji - pociesza sprzedawczyni.
Rozczarowanie spotyka nas również w sklepach Cropp Town, House i Diverse. Zniechęcone kolejnym niepowodzeniem bez zapału człapiemy do H&M. I tu wreszcie sytuacja radykalnie się zmienia. - Organiczna bawełna? O, tu jest cały dział - wskazuje natychmiast ciemnowłosa dziewczyna. - A tam w głębi są dresy i piżamy, na piętrze też panie coś znajdą.
Z nową energią zaczynamy myszkować wśród wieszaków. Zadanie ułatwiają nam wyraźne biało-zielone metki, na nich napisy: "Organic Cotton" (w opisie czytamy: w uprawie nie używa się niebezpiecznych dla zdrowia substancji chemicznych), "Recycled Cotton" (mieszanka bawełny z odzysku, 50 % pozyskiwanej ze ścinków tekstylnych) i ...największa niespodzianka - męski bezrękawnik z metką "Recycled Polyester" (100 % z włókna odzyskanego z butelek typu PET lub ze ścinków tekstylnych). I co najważniejsze, jak zapewnia producent "wybierając tę odzież pomagasz chronić zasoby naszej planety".
Po kilku minutach każda z nas targa naręcze ciuchów, począwszy od bluzeczek z krótkim rękawem przez miękkie dresy, po bardzo ładne piżamowe spodnie i nieco workowate koszule nocne z nadrukiem sowy (hit na wybiegach!). Po przymiarkowej sesji decydujemy się na kraciaste spodnie od piżamy ("Made in India", 59,90 zł), ładne T-shirty ("Made in Bangladesh", 39, 90 zł) i wygodne spodnie dresowe tej samej produkcji i w tej samej cenie, co koszulki.
Zaglądamy jeszcze do Benettona (z ekologicznej bawełny jest tylko jeden rodzaj swetra z golfem, produkowany w Rumunii, 199 zł) i Zary (z organicznej bawełny mamy pasiaste bluzki, różne koszulki). Choć uszyte w Portugalii, nie przypadają nam jednak do gustu. Zmęczone, idziemy na kawę.
Reasumując: w żadnym z odwiedzonych przez nas sklepów nie znalazłyśmy ani jednej sztuki odzieży z logo Sprawiedliwego Handlu. Większość ubrań w tej największej w północnej Polsce galerii handlowej (także tych ekologicznych) pochodzi z krajów, gdzie można znaleźć tanią siłę roboczą. Mała obecność eko-ciuchów pokazuje, że Polacy wciąż nie są nimi szczególnie zainteresowani, co potwierdzały zdziwione naszymi pytaniami ekspedientki.
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
W Polsce najpierw trzeba....
alterego100
09.12.09, 21:33
zacząć nosić ubrania z bawełny i porządnych jakościowo tkanin naturalnych a dopiero potem zacząć się martwić o organic cotton, fair trade etc. cały czas ubieramy się w socjalistycznym stylu »
-
Ekologia kosztuje
yav-anna
10.12.09, 08:52
Niestety w Polsce uważa się, że skoro odnawialne źródła energii i inne ekologiczne rozwiązania są drogie, nie ma sensu w nie inwestować. Ale niestety, jeśli chcemy mieć czyste środowisko, »
Najczęściej czytane24 htydzień








