Przebrani za penisa uniknęli kary

Krzysztof Katka
27.08.2010 aktualizacja: 2010-08-27 09:37
A A A Drukuj
Podczas wizyty Putina w Sopocie, na ulicy pojawił się przypominający penisa balon, z napisem Put-in
Klęska śledztwa po happeningu "penis Putin". Prokuratorzy uchylili zarzuty wobec rzecznika PiS w Sopocie Michała Rachonia i byłego radnego Jakuba Świderskiego.Zrobili to dopiero po blisko roku, bo tyle zajęło im... poznanie prawa
Okazało się, że choć polskie prawo chroni przed zniesławieniem przedstawicieli dyplomatycznych innych państw, to przepis nie obowiązuje, jeśli nie występuje reguła wzajemności. A w Rosji członkowie władz chronieni są przed napaścią, ale już nie przed niegrzecznym czy wulgarnym zachowaniem. Jeśli ktoś poczuje się urażony, może wystąpić do sądu z prywatnym aktem oskarżenia.

Podczas wizyty premiera Rosji Władimira Putina 1 września 2009 r. w Sopocie grupa osób w niecodzienny sposób zamanifestowała swoje niezadowolenie z działalności rosyjskiego przywódcy. Tuż po zakończeniu rozmów Putina z Donaldem Tuskiem w hotelu Sheraton na trawniku przed budynkiem pojawili się przebierańcy w stroju penisa z napisem "Putin". Premierowi Rosji zarzucili łamanie praw człowieka, krzyczeli "morderca", ktoś z zebranych rzucił: "Putin to penis". W stroju penisa siedział Rachoń z sopockiego PiS. Okrzyki wznosił też jego kolega Świderski, dawny radny PO, później nieformalnie związany z PiS.

Akcja trwała kilka minut. Z powodu nadzwyczajnych środków ostrożności podjętych z okazji szczytu przywódców, na miejscu od razu pojawili się policjanci w cywilu, którzy szukali powodów do zatrzymania organizatorów happeningu. Świderskiego zabrano na komendę pod pretekstem "użycia środków pirotechnicznych" i trzymano dobę w areszcie. Rachonia zatrzymano na krócej.

Prokuratura Rejonowa w Sopocie z urzędu wszczęła śledztwo i przedstawiła im zarzut publicznego znieważenia przedstawicielstwa dyplomatycznego obcego państwa. Grozi za to kara trzech lat więzienia. Śledczy przesłuchali kilkunastu świadków, a następnie wystąpili do Federacji Rosyjskiej z pytaniem, czy w tym kraju obowiązuje podobny przepis chroniący członków władz. Oczekując na odpowiedź rosyjskiej prokuratury w styczniu śledztwo zawieszono, a 20 sierpnia umorzono. - Dostaliśmy informację, że w kodeksie karnym Rosji nie ma zasady wzajemności polegającej na tym, że w identyczny sposób są w Rosji chronieni przedstawiciele naszych władz - tłumaczy Tomasz Landowski, zastępca prokuratora rejonowego w Sopocie. - Umorzyliśmy więc sprawę.

Dla Gazety

Michał Rachoń

Państwo polskie ma prawo przesłuchać każdego obywatela i ma obowiązek postawienia mu zarzutów, jeśli uzna, że złamał prawo, ale w tej sprawie chciałbym, aby wyjaśniono, dlaczego kolejność działań prokuratury była taka, a nie inna. Czekałem osiem miesięcy, aż strona rosyjska wyda opinię i przez ten czas byłem osobą, której polskie państwo przedstawiło zarzut popełnienia przestępstwa znieważenia. Już po pierwszych rozmowach z moimi adwokatami wiedziałem jednak, że reguły wzajemności w tej sprawie nie można zastosować.

Dr Wojciech Cieślak trójmiejski adwokat

- Poznanie stanu prawnego obcego państwa jest elementem postępowania przygotowawczego, więc nie widzę w tej sprawie rażących błędów po stronie prokuratury. Oczywiście, gdybyśmy założyli, że w tym wypadku wystarczy telefon do ambasady czy konsulatu rosyjskiego z pytaniem o konkretny przepis, oraz że odpowiedź jest miarodajna, to można by się zastanowić, czy wszczynanie postępowania miało sens. Problem polega na tym, że tego nie załatwia się na telefon, wymagane jest pisemne zapytanie i odpowiedź oraz tłumaczenia tekstów.

Niezależnie od tego sądzę, że pozyskanie wiedzy, czy drugie państwo zapewnia ochronę na zasadzie wzajemności, mogło nastąpić znacznie szybciej niż w ciągu roku.

Polecamy - Sąsiedzka masakra wiertarką na urlopie



Podziel się

  • 21 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

  • Przebrani za penisa uniknęli kary 3miastoorg 27.08.10, 08:30

    ten koleś z PiS mówił potem ze łzami w oczach gazecie, że chciał się podszyćpod anarchistów, ale mu nie wyszło :)»

  • Przebrani za penisa uniknęli kary big_mateo 27.08.10, 11:16

    No to niech dadzą zarzut publicznego prezentowania obscenicznych/seksualnychtreści... Wszakże zapewne nie wszyscy życzyli oglądać sobie rano przyrodzenie,nawet z materiału... No chyba, że »