Zdaniem Daszczyńskiego: Dlaczego pan to robi?
Wiedziałem, że prędzej czy później spotkam tę osobę. Ktoś od miesięcy walczy o "Prawdę" i "Prawdziwą Polskę" - i robi to akurat w samie na gdańskim Chełmie, gdzie zwykle chodzę na zakupy.
Zdarzyło się w Gdańsku dziś rano. Odprowadzałem syna do szkoły obok stoczni. Wracając samochodem, włączyłem płytę Patti Smith i utknąłem w korku, akurat naprzeciwko słynnej bramy. A tam coś jest nie tak, inaczej.
Wiedziałem, że prędzej czy później spotkam tę osobę. Ktoś od miesięcy walczy o "Prawdę" i "Prawdziwą Polskę" - i robi to akurat w samie na gdańskim Chełmie, gdzie zwykle chodzę na zakupy.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński złożył wszystkim Polakom życzenia na Wielkanoc. Zrobił to za pośrednictwem strony internetowej mypis.pl. Cytuję: "Wszelkich łask Bożych, wszelkiego szczęścia, spełnienia wszystkiego, czego sobie Państwo życzycie i czego życzycie naszej ojczyźnie".
"Dołącz do kadry powołanej przez Boga" - głosi slogan reklamowy, który ma zachęcać młodych mężczyzn, by wstąpili do Gdańskiego Seminarium Duchownego. Pomysł, bez dwóch zdań, oryginalny. Na billboardzie widnieje kilku facetów w sutannach, którzy dumnie patrzą w obiektyw i pozują z rękami splecionymi na piersiach - niczym gwiazdy Realu Madryt
Trwa dyskusja na temat propozycji ministra Michała Boniego przeniesienia finansowania wszystkich kościołów i związków wyznaniowych z budżetu państwa na budżety wiernych. To dopiero początek dyskusji, a już metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź stwierdził w "Naszym Dzienniku", że "nie ma przyzwolenia na ten projekt".
Od ponad tygodnia odbywa się w internecie i mediach sąd na gdańskim kitesurferem Janem Lisewskim. Przez myśl mi nie przeszło, że aż tyle osób w Polsce i na świecie wie jak się powinno organizować ekstremalne wyprawy, przepływać Morze Czerwone, otrzymywać wizę Arabii Saudyjskiej, obsługiwać GPS, słowem jak się zachowywać by nie przynieść kitesurfingowi, Gdańskowi, Polsce i podróżnikom wstydu.
Wczorajsze "Uważam Rze", uważa, że dotarło do tajnych protokołów komisji Jerzego Ciemieniewskiego, z której ma wynikać, że w kancelarii tajnej Sejmu mogły zachować się kopie donosów TW "Bolka". Atak na Lecha Wałęsę przypuściło jednocześnie pięciu autorów. Obrzucanie na nowo starym g... byłego prezydenta zajmuje w sumie 14 stron i okładkę.
Kiedy czytam artykuły na temat ostatnich wyczynów Krzysztofa Rutkowskiego w Sosnowcu, przypomina mi się lato 2010 r., gdy w Sopocie zaginęła 19-letnia Iwona Wieczorek. Polski Marloł pojawił się na Wybrzeżu w kowbojskich butach po pierwszych artykułach o zaginionej. Nos detektywa szybko zwietrzył okazję do zarobku, ale ważniejsze od pieniędzy było zaistnienie w mediach. A to było pewne, bo Sopot, bo wakacje, bo turyści, bo "warszawka" w kurorcie obwieszonym zdjęciami Iwony. A jak wakacje, to sezon ogórkowy, a jak sezon ogórkowy, to dramat rodziny Iwony ludzie będą klikać w internecie, oglądać w telewizji, czytać i rozmawiać na plaży.